Reinkarnacja wojsk pancernych Armii Czerwonej w 1942 r.

Robert Michulec
Katastrofa Robotniczo-Chłopskiej Armii Czerwonej (RKKA) latem 1941 r. zmusiła organy sowieckiego państwa i wojska do podjęcia szeregu decyzji mających za wszelką cenę zmienić bardzo złą sytuację na froncie. Sięgnięto także po dorywcze działania organizacyjne. Jednym z najbardziej istotnych i radykalnych było ciągłe wprowadzanie zmian w strukturach wojsk, co miało pozwolić Kremlowi na szybkie odtwarzanie jednostek i tym samym podtrzymywanie walk. Doprowadziło to jednak do krytycznego osłabienia wszelkich rodzajów broni RKKA, która stała się jeszcze bardziej niezdolna do efektywnych działań. Dotknięte kryzysem organizacyjnym były również wojska pancerne, które do czasu rozstrzygnięcia jesienno-zimowego w 1941 r. okazywały się – pomimo wszystko – najbardziej skutecznym narzędziem walki sowieckiej armii.
W związku z niemożliwością nadążania z uzupełnianiem strat, regenerowaniem jednostek na zapleczu, a także dla zapewnienia wystarczającej ich liczby do działań na wszystkich niezbędnych odcinkach frontu dowództwo podjęło decyzję o całkowitym przeformowaniu jednostek pancernych. 23 sierpnia 1941 r. rozkazem Głównego Komitetu Obrony (GKO) wprowadzono w wojskach pancernych system batalionowo-brygadowy w miejsce dotychczasowego pułkowo-dywizyjnego. Samodzielne bataliony czołgów tworzono z przeznaczeniem do wspierania dywizji piechoty, a brygady działań na szczeblu armijnym lub frontowym.
Początkowo batalion czołgów liczył jedynie 29 wozów (w tym tylko dziewięć T-34), lecz jego możliwości bojowe były na tyle ograniczone, że po trzech miesiącach, 28 listopada 1941 r., zmieniono etat na nowy, powiększając stan czołgów do 36 wozów (w tym pięciu KW-1 i 11 T-34). Do końca roku sformowano ogółem 62 bataliony, które szybko stały się podstawowym narzędziem pancernych działań RKKA. 1 stycznia 1942 r. dysponowała ona już 87 oddziałami tego typu.
Sytuacja analogicznie rozwijała się z brygadami, choć one, w przeciwieństwie do batalionów, „zwijały się” pod względem organizacyjnym i liczebności czołgów. Pierwszy wzór brygady z sierpnia 1941 r. pozwalał tworzyć standardowe „duże brygady” w sile do 100 wozów, lecz szybko postępująca jesienno-zimowa zapaść zmusiła dowództwo do przejścia na „małe brygady”, które przypominały bataliony. Ostatnia ich odmiana w 1941 r. powstała zaraz po wprowadzeniu etatu batalionowego, wedle rozkazu z 9 grudnia 1941 r., wprowadzającego etaty № 010/303–010/310. Przewidywały one tworzenie jednostek z trzech integralnych batalionów, w tym jednego zmotoryzowanego, a także czterech samodzielnych kompanii wsparcia. W konsekwencji nowy typ brygady ograniczał się do zaledwie 46 czołgów, w tym 16 typu T-34. Każdy z brygadowych batalionów czołgowych składał z trzech kompanii: ciężkiej z pięcioma KW-1, średniej z siedmioma T-34 i lekkiej z dziesięcioma T-60.
Ogółem etat brygady liczącej 1471 ludzi przedstawiał się następująco:
dowództwo według etatu № 010/303 – 54 ludzi;
kompania dowodzenia, etat № 010/304 – 149 ludzi;
kompania rozpoznawcza, etat № 010/305 – 81 ludzi;
batalion czołgów (1. i 2.), etat № 010/306 – 150 ludzi każdy;
batalion piechoty zmotoryzowanej, etat № 010/307 – 719 ludzi;
kompania remontowa, etat № 010/308 – 80 ludzi;
kompania transportowa, etat № 010/309 – 67 ludzi;
pluton sanitarny, etat № 010/310 – 21 ludzi.
Etat taki obowiązywał zarówno nowo tworzone jednostki, jak i stare, odświeżane na zapleczu. Takim sposobem Armia Czerwona weszła w 1942 r. ze 144 jednostko-oddziałami dwóch głównych typów o niemal takiej samej sile (w tym 57 „małymi brygadami”), aczkolwiek o odmiennym przeznaczeniu. Odróżniały je oddziały piechoty zmotoryzowanej i szczątkowe pododdziały wsparcia oraz zabezpieczenia w brygadzie, które umożliwiały jej samodzielne działania na froncie zgodnie z wolą dowództwa armii czy frontu, a nie dywizji, która w każdej sytuacji stawała się odpowiedzialna logistycznie za podporządkowane jej bataliony czołgów.
Wywalczenie wielkiego sukcesu pod Moskwą w grudniu 1941 r. pozwoliło dowództwu Armii Czerwonej jako tako zapanować nad sytuacją na froncie i zapleczu, a przez to przystąpić do bardziej racjonalnego przekształcania wojsk pancernych. Mimo przejściowych problemów zaplecza, jego potencjał wystarczył jednak do wykorzystania słabości Niemców i w miarę spokojnego zwiększania produkcji z kwartału na kwartał. W 1942 r. udało się zmontować i oddać wojsku 2553 KW, 12 661 T-34 i 9375 lekkich T-60 i T-70, w sumie aż 24 589 czołgów, a więc całkiem znaczne narzędzie walki. Kumulacja wizji wojskowych budowanych na takich podstawach, w powiązaniu z wydarzeniami frontowymi roku 1942, wytworzyła najbardziej niesamowity okres w historii wojsk pancernych RKKA w latach II wojny światowej.
Pełna wersja artykułu w magazynie Poligon 3/2017