Rewolwer Ruger LCR

 


Martin Helebrant


 

 

 

Rewolwer Ruger LCR

 

 



Rewolwery są najstarszym typem współczesnej broni palnej, ich właściwości użytkowe i konstrukcja na dobrą sprawę od wprowadzenia mechanizmu spustowo-uderzeniowego podwójnego działania i wychylnego bębna w końcu XIX wieku nie uległy już poważniejszym zmianom. Po stuleciu stagnacji być może coś się wreszcie zaczyna ruszać i w tej dziedzinie..



 

 


Szybki rozwój rewolwerów i szerzej – broni napędowych, bo do tej samej grupy zaliczały się przecież także kartaczownice – w drugiej połowie wieku pary i elektryczności uległ zahamowaniu wraz z pojawieniem się broni samoczynnej, której przedstawicielami w dziedzinie broni krótkiej były pistolety samopowtarzalne. Teraz to one rozwijały się dynamicznie, zaś rewolwery zaczęły popadać w stagnację, wyparte z armii, a w końcu i policji przez pistolety. Są jednak kraje, gdzie rewolwery mają się dobrze i nie są synonimem zacofania, jak w Europie. Amerykanie cenią nadal ich prostotę obsługi, niezawodność i brak wrażliwości na typ używanej amunicji – i wynikającą z niej możliwość zastępowania jednego typu amunicji innym, o zbliżonych wymiarach, co pozwala do treningu używać naboju tańszego, o mniejszym odrzucie. I tak np. z rewolweru na nowy nabój .327 Magnum (STRZAŁ 1/08 i 10/08) można strzelać kilkunastoma innymi nabojami kalibru .32 w cylindrycznej łusce z kryzą wystającą i półkryzą, jak np. pistoletowy 7,65 mm Browning. Mimo to jednak, w konstrukcji rewolweru zachodziły zmiany jedynie kosmetyczne: ot, ktoś wymyślił nowy, zwykle mocniejszy od poprzednich nabój, tu i ówdzie zrobiono coś z innego metalu niż stal, płaską sprężynę zastąpiono śrubową – i to wszystko, żadnych przełomów.

Tymczasem w roku 1982 w dziedzinie pistoletów doszło do rewolucyjnego przełomu, jakim było wprowadzenie do masowego użytku (po kilku jaskółkach wiosny nie czyniących, w rodzaju eksperymentalnego Makarowa z roku 1962, niemieckiego HK VP-70, czy polskich P-75) zupełnie nowego materiału – polimeru zbrojonego włóknem szklanym. Plastikowe szkielety zaczęły się szerzyć po świecie niczym pożar lasu w Kalifornii, a wśród entuzjastów nowego materiału zaczęły się spekulacje kto i kiedy stworzy pierwszą plastikową strzelbę czy rewolwer – bo karabin już był: Steyr AUG (STRZAŁ 8/07). Znów jednymi z pierwszych straceńców byli Rosjanie, którzy pod koniec lat 90. zaprezentowali rewolwer Rex na nabój .38 Spl ze szkieletem łamanym á la S&W No.3, wykonanym z polimeru. Znów, jak w przypadku pistoletu był to falstart, ale z zachęcającej reakcji publiczności i prasy fachowej można było wnioskować, że świat strzelecki już dojrzał do wielkiej rewolucji. Musiało jednak upłynąć aż 10 lat, zanim na styczniowym SHOT Show 2009 Ruger zaprezentował pierwszy udany i skierowany już do seryjnej produkcji rewolwer z plastikowym szkieletem. Czy raczej częściowo plastikowym, bo zasadniczy szkielet – ten z lufą wokół bębna – jest nadal aluminiowy, ale osadzono go w plastikowym chwycie.

 

Pełna wersja artykułu w magazynie Strzał 12/2009

Wróć

Koszyk
Facebook
Twitter