Rjurik

 


Michał Glock


 

 

 

Rjurik – najlepszy krążownik

 

pancerny Mikołaja II

 

 

Ostatnim dużym okrętem artyleryjskim carskiej Rosji zamówionym za granicą był drugi Rjurik. Zapomnianą historię tego najlepszego we flocie Mikołaja II krążownika pancernego prezentuje niniejszy artykuł.


 

 


 
Tuż przed nastaniem ery drednotów wiele marynarek wojennych rozpoczęło budowę wielkich krążowników pancernych wypornością i wymiarami niemal dorównującym ówczesnym pancernikom. Włosi zwodowali krążowniki pancerne typów Pisa i San Giorgio, Brytyjczycy jednostki typów Warrior i Minotaur, a Japończycy jedne z najlepszych w swoim czasie okrętów tej podklasy – typy Ibuki (bliźniaczy Kurama) i Tsukuba (drugim była Ikoma). Tymczasem carska Rosja borykała się z brakiem podobnych jednostek.

Geneza
Na kilka miesięcy przed wybuchem wojny z Japonią władze w Petersburgu nakazały swoim zagranicznym przedstawicielom poszukiwanie okrętów zdolnych wesprzeć rosyjskie siły morskie na Dalekim Wschodzie. Wśród wytypowanych jednostek większość stanowiły krążowniki pancerne i pancernopokładowe wchodzące w skład marynarek wojennych państw Ameryki Południowej. Gdy wojna z Japonią trwała, rozważania nad budową nowych krążowników toczyły się w najlepsze, tyle że już nie chodziło o wzmocnienie sił I Eskadry Oceanu Spokojnego, ale o uzupełnienie strat jakie poniesiono. Jeżeli chodzi o krążowniki pancerne, to w czasie działań wojennych utracono kilku przedstawicieli tej klasy. Z I Eskadry na dno poszedł Rjurik (I) (zatopiony w bitwie w Cieśninie Koreańskiej, zw. też bitwą pod Ulsan) i Bajan (I) (zatopiony w Port Artur, potem podniesiony przez Japończyków). II Eskadra wadm. Zinowija Rożestwieńskiego postradała wszystkie swoje krążowniki pancerne (mocno już przestarzałe), którymi były – Admirał Nachimow, Dmitrij Donskoj i Władimir Monomach. Naturalnie w Morskim Komitecie Technicznym trwały ożywione dyskusje na temat powojennej rozbudowy floty. Drobiazgowo zbierano raporty i informacje, aby je poddać ocenie i wyciągnąć wnioski. Ich efektem w pierwszej kolejności był projekt pancerników typu Andriej Pierwozwannyj. W kwestii sił krążowniczych nie bardzo potrafiono się zdecydować na cokolwiek. Pomiędzy 1905 a 1914 nie zbudowano dla floty rosyjskiej żadnego nowego krążownika pancernopokładowego (jeżeli nie liczyć czarnomorskich Pamiat’ Mierkurija i Kaguł rozpoczętych jeszcze przed wojną z Japonią) bądź lekkiego. Sprawę krążowników pancernych najprościej było rozwiązać zamawiając okręty podobne do posiadanych wcześniej. Bodaj jedynym rozwiązaniem w tym wypadku było podpisanie kontaktu z Francuzami i zbudowanie przez nich w La Seyne k. Tulonu drugiego (nieznacznie zmodyfikowanego) krążownika typu Bajan (późniejszy Admirał Makarow). Dwa pozostałe okręty tego typu – Bajan (II) i Pałłada (II) – miały powstać w Rosji z wykorzystaniem francuskich materiałów. Krążowniki typu „francuskiego” nie zyskały jednak uznania. Słusznie bowiem twierdzono, że są zbyt duże i za słabo uzbrojone w porównaniu do swoich odpowiedników budowanych za granicą. Tylko dwie armaty kal. 203 mm, to niewiele w porównaniu do niemieckich krążowników pancernych standardowo noszących po cztery działa kal. 210 mm lub wspomnianych już wielkich japońskich krążowników pancernych z których każdy uzbrojony był w cztery armaty kal. 305 mm (pomijamy tu armaty kal. 150-152 mm wszystkich wzmiankowanych okrętów).

 
Pełna wersja artykułu w magazynie MSiO 4/2010

Wróć

Koszyk
Facebook
Twitter