Środki przeciwlotnicze Republiki Korei
Tomasz Szulc
Środki przeciwlotnicze Republiki Korei
Siły Zbrojne Republiki Korei muszą, jak niemal żadne inne na świecie, przygotowywać się na ewentualność militarnej konfrontacji na pełną skalę. Nawet Siły Obronne Izraela w ciągu ostatnich dziesięcioleci stopniowo zmieniały wizję potencjalnego przeciwnika – z klasycznej armii na formacje partyzanckie, a nawet terrorystyczne. Tymczasem Republice Korei stale zagraża atak w stylu najlepszych wzorców II wojny światowej – tysiące czołgów Północy, wspartych przez ogień tysięcy dział i taktycznych wyrzutni rakietowych, nacierających na całej szerokości frontu, czyli granicy pomiędzy obiema Koreami na 38 równoleżniku. Na szczęście, ten potencjalny „stalowy walec” będzie miał relatywnie słabe wsparcie z powietrza, gdyż lotnictwo Koreańskiej Republiki Ludowo- -Demokratycznej jest nieliczne, dysponuje przestarzałym sprzętem, a jego piloci są najprawdopodobniej dość słabo wyszkoleni (skutek braku paliwa i części zamiennych).
Dostosowując się do tych realiów Koreańczycy z Południa nie musieli przykładać wielkiej wagi do obrony przeciwlotniczej – samoloty wroga mają być przechwytywane i niszczone dzięki ilościowej i jakościowej własnej przewadze w powietrzu. Niezależnie od tego stworzono strukturę jednostek obrony przeciwlotniczej według wzorców amerykańskich z lat 60. ub. wieku. Baterie pocisków Nike Hercules i Hawk miały zwalczać te nieliczne bombowce, którym udałoby się przemknąć przez zaporę myśliwców, a samobieżne i holowane armaty automatyczne Vulcan – chronić wojska lądowe przed niedobitkami północnokoreańskiego lotnictwa szturmowego.
Względnie niedawno, być może po zakupie przez KRLD myśliwców MiG-29 i maszyn szturmowych Su-25K, w Seulu podjęto decyzję o unowocześnieniu naziemnych środków obrony przeciwlotniczej. Drugim powodem były szybko rosnące możliwości lokalnego przemysłu. Władze Republiki Korei, zamawiając za pośrednictwem Agency for Defence Development (ADD – agencja rozwoju obronności) zaawansowane uzbrojenie u krajowych producentów, planowo wspierają rozwój przemysłu i wpływają skutecznie na wzrost jego konkurencyjności na rynkach zagranicznych. Kto przecież jeszcze 10 lat temu mógłby przypuszczać, że południowokoreańskie działa samobieżne, czołgi i naddźwiękowe odrzutowce będą wygrywały w handlowym współzawodnictwie z konstrukcjami amerykańskimi!
Najpierw poddano modernizacji zestawy obrony bezpośredniej – koncern Daewoo otrzymał zamówienie na pojazdy gąsienicowe KIFV (licencyjne AIFV opracowane przez amerykańską firmę FMC), uzbrojone w 20 mm armatę Vulcan (na podobieństwo amerykańskich M163), które otrzymały oznaczenie K263. Później firma NEX1 Future opracowała nowy system celowniczy VIPER (Vulcan Radar Improvement Program) do holowanych armat M167. Taki sam system zainstalowano i na wersji samobieżnej, którą po tej modernizacji oznaczono K263A1. Niedawno zdecydowano o uzupełnieniu stacji radiolokacyjnej kamerą termowizyjną firmy Samsung Thales, zamocowaną na górnej krawędzi anteny radaru.
Z myślą o obronie jednostek pierwszoliniowych zakupiono w latach 90. XX wieku niewielką liczbę francuskich zestawów przeciwlotniczych bliskiego zasięgu MBDA Mistral i amerykańskich Stingerów, a w 2003 r. także rosyjskich 9K38 Igła, a lokalny przemysł dostarczył proste, holowane, podwójnie sprzężone 20 mm działka Typ 82. Baterie przeciwlotnicze w jednostkach pancernych i zmechanizowanych mogą zostać wzbogacone o mobilne stacje radiolokacyjne do wykrywania celów niskolecących TPS-830K. Radar z anteną na składanym maszcie jest zamontowany na stropie standardowego kontenera, który z kolei jest umieszczony na skrzyni typowej, trzyosiowej ciężarówki Kia Motors KM500 (może być też ustawiony na ziemi). Jego twórca, firma NEX1 Future, otrzymała za niego w 1997 r. nagrodę Defence Science Research and Development.
Ciekawostką wartą wspomnienia jest fakt, że pociski Nike Hercules, które uznano za przestarzałe, przebudowuje się na rakiety „ziemia-ziemia” nazwane Hyunmoo. Zamiast aparatury naprowadzającej na cele powietrzne, zamontowano w nich bezwładnościowy blok stabilizacji, a relatywnie lekką głowicę odłamkową zastąpiono znacznie cięższą – burzącą. Balistyczny zasięg rakiety wynosi 180 km. Hyunmoo mogą być odpalane z mobilnych wyrzutni, zamontowanych na dwuosiowych naczepach.
Pełna wersja artykułu w magazynie NTW 06/2013