Royal Sovereign

 


Michał Gajzler


 

 

 

Brytyjskie pancerniki


typu Royal Sovereign - geneza

 

 

Tworzony w dość niepewnej atmosferze zagrożenia kryzysem finansowym, któremu zapobiegły, czy też bardziej odsunęły go w czasie, nieoczekiwanie wysokie wpływy do kasy Imperium Brytyjskiego z tytułu podatków oraz subwencje brytyjskich terytoriów zamorskich, program Royal Navy na rok 1913 obok zamówienia pierwszych ośmiu krążowników lekkich typu C (czyli serie Caroline i Calliope) oraz 16 niszczycieli typu M, zakładał również budowę pięciu nowych pancerników. Zadanie stworzenia projektu tych ostatnich, otrzymać miał od Admiralicji, krótko po objęciu stanowiska głównego konstruktora Royal Navy, zwolnionego przez Phillipa Wattsa, Eustace Tennyson d’Eyncourt.

 



Wytyczne Admiralicji zakładały zbudowanie jednostek powielających w dużej mierze zasadnicze cechy okrętów typu Iron Duke. W szczególności nowe pancerniki miały więc zostać uzbrojone w 10 armat artylerii głównej, których kaliber, w odróżnieniu od poprzedników dysponujących orężem w postaci 10 armat kal. 343 mm L/45 Mk V, określono jednak na 381 mm. Wymaganiom dotyczącym uzbrojenia towarzyszyło również szereg innych zaleceń. Na etapie tworzenia projektu zaproponowano m.in. powrót do opalania kotłów nie tylko paliwem olejowym, ale także węglem, co było powrotem do rozwiązania mieszanego, które wciąż jeszcze było wówczas standardem, a od którego odstępstwem były pancerniki typu Queen Elizabeth. Nowo projektowane okręty miały również odznaczać się nieco mniejszą prędkością, na poziomie 21,5 w. przy siłowni o łącznej mocy 31 000 SHP. Dla porównania maszyny pancerników typu Queen Elizabeth dysponowały mocą około 75 000 SHP. Niższe, niż miało to miejsce w przypadku najnowszych „szybkich pancerników”, miały być również wyporność oraz koszt budowy całej piątki. Jak pokazała nieodległa przyszłość, część z założeń Admiralicji została dość szybko zrewidowana. Gwoli wyjaśnienia zaznaczyć należy, że zmiana początkowych wymagań Admiralicji, co do wyboru paliwa zasilającego nowe okręty, związana były z obawami o możliwość zapewnienia wystarczającej ilości oleju, wytwarzanego z ropy naftowej sprowadzanej w tym czasie z Zatoki Perskiej i Wenezueli. Dla odmiany, nie istniało zaś ryzyko zakłócenia dostaw dostępnego na Wyspach Brytyjskich węgla. Choć ostatecznie od pomysłu odstąpiono, o czym mowa będzie w dalszej części niniejszego tekstu, to obawy planistów okazały się nie być bezpodstawne. Operacje okrętów typów Queen Elizabeth oraz Royal Sovereign miały bowiem zostać w trakcie Wielkiej Wojny ograniczone właśnie wskutek problemów z zaopatrzeniem w paliwo, zaistniałych w konsekwencji intensywnych działań niemieckich okrętów podwodnych. Opalanie kotłów węglem wiązało się co prawda z mniejszą efektywnością siłowni i pociągało za sobą ograniczenie prędkości maksymalnej projektowanych okrętów, jednak Rada Admiralicji, godziła się początkowo z następstwami takiej decyzji. Prędkość 21 w., choć niższą od osiąganej przez szybkie – według ówczesnych standardów – pancerniki typu Queen Elizabeth, uznano za wystarczającą do operowania w składzie Grand Fleet na Morzu Północnym. DNC poproszony został niebawem o przygotowanie projektu zgodnego z przedstawionymi wymaganiami. Wśród dodatkowych sugestii przekazanych konstruktorom przez Admiralicję znalazł się również wniosek o rozważenie możliwości zastosowania wież trójlufowych. W przeciągu kilku tygodni, Biuro Konstrukcyjne przedłożyło Radzie Admiralicji do zaaprobowania szkice nowych jednostek. Wśród nich zabrakło jednak wariantu okrętu uzbrojonego w 10 armat kal. 381 mm L/42 Mk I. Stało się tak, gdyż w opinii DNC nie dałoby się stworzyć zadowalającego projektu w ramach nałożonych przez Radę ograniczeń wyporności. Ponadto, jego zdaniem, dwie dodatkowe armaty nie oznaczały automatycznie znacznej poprawy siły ognia, w stosunku do okrętów typu Queen Elizabeth. Jako pierwsza odrzucona została koncepcja budowy okrętu z artylerią główną rozmieszczoną w układzie 2xII i 2xIII. DNC wnioskował bowiem o zarzucenie, przynajmniej czasowe, koncepcji zastosowania wież trzylufowych, ze względu na brak doświadczenia i długi okres prac badawczo-rozwojowych, jakich wymagałoby odejście od dotychczasowych sprawdzonych rozwiązań. D’Eyncourt zwracał również uwagę, że ewentualne wyeliminowanie wieży dwulufowej z walki oznaczało mniejsze straty w sile ognia niż w przypadku ewentualnej utraty wieży trójlufowej. Skądinąd wiadomo, że brytyjskie firmy zbrojeniowe miały już pewne doświadczenia w tworzeniu wież trójlufowych dla odbiorców zagranicznych. Sam układ wieży z trzema działami był również rozważany wcześniej w kontekście okrętów projektowanych dla Royal Navy. Ostatecznie do realizacji pomysłu powrócono jednak dopiero w trakcie projektowania niedoszłych krążowników liniowych typu G 3 oraz pancerników typu N 3, a w końcu pancerników typu Nelson. Również wizja pancernika z uzbrojeniem w układzie analogicznym do typu Iron Duke, czyli 5xII, nie spotkała się z uznaniem DNC – oceniał go jako nieudany. Argumentacja d’Eyncourta prowadziła do wniosków, wedle których, instalacja piątej wieży i jej komór amunicyjnych usytuowanych na śródokręciu wiązała się ze znacznym wzrostem długości kadłuba – w konsekwencji i masy okrętu, a tym samym kosztów oraz wydłużenia czasu niezbędnego na wytworzenie dodatkowego uzbrojenia i oprzyrządowania. Rozważywszy przedstawione projekty oraz uwzględniwszy towarzyszącą im argumentację, Rada Admiralicji zdecydowała się jednak ostatecznie na obniżenie wymagań, co do liczby armat artylerii głównej, a więc do ośmiu kal. 381 mm L/42 Mk I. 31 marca 1913 roku zaaprobowany został wyjściowy szkic projektu T1. Podstawowe różnice w stosunku do pancerników typu Queen Elizabeth dotyczyły następujących kwestii:
  • wymiarów,
  • liczebności oraz rozmieszczenia armat artylerii średniej,
  • opancerzenia,
  • osiąganej prędkości,
  • wysokości wolnej burty.
Wedle zatwierdzonego szkicu projektu T1, nowe pancerniki, porównując do pancerników typu Queen Elizabeth, miały cechować się wypornością normalną mniejszą o 1750 ts, przy długości i szerokości kadłuba oraz zanurzeniu mniejszych odpowiednio o 6,1 m, 0,61 m, oraz o 0,915 m.

Pełna wersja artykułu w magazynie MSiO 9/2011

Wróć

Koszyk
Facebook
Tweety uytkownika @NTWojskowa Twitter