Rzeź koło boi Kwinte

 


Wojciech Holicki


 

 

 

Zdarzyło się 70 lat temu (5)

 

Rzeź koło boi Kwinte

 

 

 

Niemal dokładnie miesiąc po rozpoczęciu inwazji na Danię i Norwegię, 10 maja 1940 roku, dobiegła końca „śmieszna wojna” na zachodzie Europy – oddziały Wehrmachtu wtargnęły do Holandii, Belgii i Luksemburga. Jedenaście dni później pancerna awangarda armii hitlerowskiej dotarła do brzegu kanału La Manche, odcinając lewe skrzydło wojsk alianckich. Próba wyjścia z okrążenia zakończyła się fiaskiem i 26 maja istniejący od kilkunastu dni rząd Churchilla podjął decyzję o ewakuacji Brytyjskiego Korpusu Ekspedycyjnego. Rozpoczęta nazajutrz operacja „Dynamo” przyniosła nadspodziewanie pomyślne rezultaty, jednak za cenę ciężkich strat poniesionych przez Royal Navy. Jeden z najbardziej dramatycznych jej epizodów rozegrał się w nocy z 28 na 29 maja.



 

 


 
Gdy wojna między Imperium i III Rzeszą stawała się coraz bardziej prawdopodobna, do służby we flocie brytyjskiej zaczęły wracać dziesiątki leciwych jednostek. Jedną z nich był Wakeful, niszczyciel typu W, zbudowany w 1917 roku w stoczni William Beardmore and Co. w Govan (Glasgow). Okręt ten został przydzielony do Grand Fleet i niczym szczególnym się nie wyróżnił, jeśli nie liczyć faktu, że znalazł się wśród tych, które rok później przyjmowały kapitulację Hochseeflotte. Przesunięty do rezerwy w połowie lat 30. XX w. trafiłby niedługo potem na złom, ale potrzeba wzmocnienia Royal Navy sprawiła, że pod koniec lipca 1939 roku przywrócono go do służby i przydzielono do bazującej w Plymouth 17. Flotylli Niszczycieli. Od 3 września Wakeful wykonywał głównie zadania eskortowe, zaczynając od osłony kilku konwojów z serii BC (Bristol – ujście Loary). W połowie grudnia, gdy rozpoczął się trwający prawie dwa miesiące remont jego urządzeń napędowych, komendę objął na nim kpt. mar. Ralph L. Fisher. Zaraz po powrocie do służby Wakeful wziął udział w paru nieudanych polowaniach na U-booty, potem znów eskortował konwoje; ostatnim, jakiemu towarzyszył, był płynący z Halifaksu HX 36 (30 kwietnia – 3 maja). Gdy 26 maja około 19.00 z Admiralicji wyszedł rozkaz o rozpoczęciu operacji „Dynamo”, okręt Fishera znalazł się wśród tych, które wyznaczono do udziału w niej. Stosowny szyfrogram dotarł do niego nazajutrz po południu i Wakeful wyruszył do Dover, docierając tam już 28 maja, około 02.00. Stamtąd niezwłocznie popłynął pod Dunkierkę, która poprzedniego dnia po raz kolejny była intensywnie atakowana z powietrza – bomby Luftwaffe sprawiły, że jej port wewnętrzny nie nadawał się do użytku. Gdy okazało się, że zabieranie żołnierzy z plaż za pomocą łodzi wiosłowych przynosi kiepskie wyniki, spróbowano ewakuacji z awanportu. Pierwszymi niszczycielami, które „załadowano” z falochronu wschodniego były Wakeful i Gallant; ten pierwszy w krótkim czasie miał na pokładzie ponad 600 żołnierzy. Wracając do Dover został zaatakowany przez niemiecki samolot, ale bomby upadły na tyle daleko od niego, że odniósł tylko niewielkie uszkodzenia. O 15.00 był znów pod Dunkierką i tym razem zabrał na pokład około 650 ludzi z brzegu pod Bray-Dunes, ruszając w drogę osiem godzin później. Ponieważ Fisher obawiał się przede wszystkim ataku z powietrza, a efektywność manewrów okrętu zależała od jego stateczności, tak jak poprzednio polecił ulokować „pasażerów” możliwie jak najniżej wewnątrz kadłuba. Wykorzystane więc zostało każde wolne miejsce w przedziałach urządzeń napędowych i pomieszczeniach do nich przylegających. Niecałą godzinę po Wakefulu do Dover ruszył dowodzony przez kmdr. por. Cecila E. C. Robinsona Grafton, dużo nowszy, bo wprowadzony do służby w marcu 1936 roku niszczyciel typu G3. Wraz z jednostkami bliźniaczymi, tworzącymi 1. Flotyllę Niszczycieli, która wchodziła w skład Floty Śródziemnomorskiej, został on przerzucony do Wielkiej Brytanii w październiku 1939 i bazował w Plymouth, wykonując zadania patrolowe i eskortowe. W listopadzie przydzielono go do bazującej w Harwich 22. Flotylli Niszczycieli i od początku roku uczestniczył także w operacjach mających na celu kontrolę żeglugi do portów Holandii. W połowie kwietnia, po kilkutygodniowym remoncie, zawinął do Scapa Flow, rozpoczynając służbę w Home Fleet. Przez następny miesiąc brał udział w kampanii norweskiej, potem podporządkowano go Dowództwu Nore4. 19 maja wraz z niszczycielami Gallant i Foresight poszukiwał rozbitków z pomocniczego stawiacza min Princess Victoria, który zatonął u ujścia rzeki Humber5. 26 maja osłaniał krążowniki lekkie, najpierw Galateę, a potem Arethusę, ostrzeliwujące pozycje oddziałów niemieckich w pobliżu Calais. Pierwszy rejs w ramach operacji „Dynamo” Grafton wykonał przed południem 28 maja, zabierając 277 żołnierzy z brzegu między Malo-les-Bains i Zuydcoote. O 18.30, gdy jego okręt był w pobliżu Bray- -Dunes, Robinson wysłał do dowództwa wiadomość, że – wbrew rozkazom by kierować się do Dunkierki – nadal jest tam kilka tysięcy żołnierzy, a ciągle napływają nowi. Ponieważ dla Graftona nie było miejsca przy nabrzeżu w tym porcie, zaczął ich zabierać wykorzystując własne łodzie. Gdy tuż przed północą zaokrętował 650, postanowił odpłynąć.

 
Pełna wersja artykułu w magazynie MSiO 5/2010

Wróć

Koszyk
Facebook
Twitter