Debiut U-516
Mieczysław Jastrzębski
Z dziennika dowódcy U-Boota (2)
U 516 – frontowy debiut
po drugiej stronie Atlantyku
U 516 – U-Boot typu IX C o wyporności nawodnej około 1120 t – został zmontowany w standardowym czasie siedmiu miesięcy (od maja do grudnia 1941, 16 tm. wodowanie) w hamburskiej stoczni Deutsche Werft AG. Po trwającym kolejne dwa miesiące wyposażeniu, 21 lutego 1942 r. został uroczyście przekazany do służby w U-Bootwaffe. Dowództwo nad okrętem i 47-osobową załogą objął, nie mający jeszcze doświadczenia bojowego, pochodzący z Lidzbarku, trzydziestopięcioletni kmdr ppor. Gerhard Wiebe.

Typ IX C był następcą przedwojennej konstrukcji IX B, z modyfikacjami uwzględniającymi pierwsze doświadczenia trwającego już konfliktu, co głównie polegało na zwiększeniu zasięgu z 12 000 do około 13 450 Mm. U 516 był 45. z 54 zbudowanych jednostek tej serii. Na początku sierpnia zakończono prowadzone na Bałtyku szkolenie oraz zgrywanie załogi i U 516 przypłynął do Kilonii, otrzymując jednocześnie przydział do 10. Flotylli U-Bootów z bazą w Lorient na atlantyckim wybrzeżu Francji. Niezwłocznie, wraz z czterema innymi okrętami typu IX (U 175, U 512, U 514 i U 515), skierowano go do trwającej od grudnia poprzedniego roku kampanii na wodach amerykańskich1. Wyznaczono mu rejon operowania na wschód od Trynidadu, będącego od niedawna punktem zbiorczym statków wyruszających w konwojach do portów amerykańskich.
Na drugą stronę Atlantyku
Kilka dni trwało pobieranie zaopatrzenia – torped i amunicji artyleryjskiej, paliwa, oleju silnikowego, części zamiennych i na końcu żywności (dla jednostki typu IX były to zapasy przewidziane na 8 tygodni pobytu w morzu, ale okręty wyruszające do odległych akwenów otrzymywały ich większą ilość). Wreszcie 12 sierpnia rano U 516 wyszedł w drogę do Kristiansandu w Norwegii, wychodząc z Kilonii w konwoju, razem z U 92 (typ VII C, d-ca por. mar. Adolf Oelrich) płynącym na środkowy Atlantyk, U 514 (kpt. mar. Hans Jürgen Auffermann) i U 515 (kpt. mar. Werner Henke) – oba typu IX C. Przez Zatokę Kilońską U-Booty płynęły na czele z przerywaczem zagród minowych, natomiast przez Wielki Bełt z patrolowcem Nr 906. Po wejściu do cieśniny Kattegat okręty podwodne rozdzieliły się i dalej płynęły samodzielnie. Po godzinie 17.002 następnego dnia Wiebe zacumował w Kristiansandzie, obok U 514 i U 515. Podczas postoju U 516 przy U 514 doszło do niewielkiej kolizji obu U-Bootów, jak się wydawało – niegroźnej. Jednostki szybko uzupełniły paliwo i wodę pitną, ale natychmiastowe wyjście w dalszą drogę na Atlantyk okazało się niemożliwe z powodu zaminowania wyjścia z portu. Dopiero 15 sierpnia o godzinie 04.30 wszystkie trzy U-Booty wypłynęły wraz z pięcioma parowcami odblokowaną drogą, w konwoju prowadzonym przez trałowiec M 1103, patrolowiec V 5101 i kuter straży wybrzeża Hermann. Dwie godziny później Wiebe wykonał kilkuminutowe próbne zanurzenie, po czym do godziny 16.00 kontynuował marsz na powierzchni w konwoju. Wieczorem U-Booty oddzieliły się od zespołu. Wkrótce, tuż po zanurzeniu U 516, z zamocowania lewoburtowej śruby zaczęły dochodzić piski. Po krótkotrwałej wymianie korespondencji radiowej z dowództwem Wiebe został skierowany do Bergen. Ostrożnie, zygzakując, zbliżył się do norweskiego wybrzeża. Po spotkaniu z patrolowcem Tarantel (ex-norweski torpedowiec Brand z 1900 r.) na pokład wszedł pilot, który wprowadził U 516 do bazy U-Bootów. Następnego dnia rano (17 sierpnia) okręt wprowadzono na podnośnik. Okazało się, że w kolizji z U 514 jeden z trzech płatów lewej śruby został rozdarty i pogięty. W ciągu kilku godzin naprawę ukończono i okręt powrócił do bazy, gdzie do późnego wieczora uzupełniono zapas paliwa i wody pitnej, a także załadowano na pokład dwie boje pogodowe. 18 sierpnia w strugach padającego deszczu dokonano próbnego zanurzenia oraz trymowania U-boota, i o godz. 20.00 U 516 wyszedł w morze przez fiord Hjelte, wyprowadzony przez Tarantela. Wiebe skierował się na skałę Rockall Bank, zamierzając wyjść na Atlantyk drogą na południe od Islandii, zwaną Island-Passage. Rano, już na pełnym morzu, wykonano ćwiczebne zanurzenie alarmowe, po czym, płynąc pod wodą, dokonano przeglądu torped. Resztę dnia U-Boot szedł na powierzchni, ciągle utrzymując kurs północny. Pogoda była znośna, wiał południowo-wschodni wiatr o sile 5°B, stan morza wynosił 2-3, widzialność 10 Mm, kiedy wachta obserwacyjna znajdującego się na wschód od Szetlandów okrętu dostrzegła dwie dryfujące miny morskie. Rano czujni obserwatorzy wypatrzyli kolejną. Odtąd Wiebe obrał kurs zachodni; kilka razy dziennie zarządzał ćwiczebne zanurzenia alarmowe, utrzymując załogę w najwyższej gotowości przed zbliżającą się przeprawą na Atlantyk. Zmienna widzialność szybko malała z powodu narastającego zamglenia. 22 sierpnia o godz. 08.00 U 516 rozpoczął forsowanie silnie patrolowanej przez Brytyjczyków i niebezpiecznej dla U-Bootów drogi między Islandią a Wyspami Owczymi – płynąc na powierzchni całą naprzód, przy widzialności 12 Mm, wiejącym słabym wietrze północno-zachodnim i gładkim morzu. W południe dostrzeżono trzy dryfujące miny. Wieczorem zauważono samolot od strony południowej (Wysp Brytyjskich), lecący na niewielkiej wysokości 400 m, kursem zachodnim. Wiebe natychmiast zanurzył okręt na półtorej godziny, na głębokość 110 m. U-Boot nie został wykryty, jednak dowódca postanowił przez resztę nocy płynąć w zanurzeniu. Rano, krótko po wyjściu na powierzchnię, obserwatorzy dostrzegli U 179 idący w odległości 5 Mm, udający się na południowy Atlantyk. U 516 ruszył znów całą naprzód, chcąc zdążyć przed pogorszeniem się pogody do odległego miejsca postawienia drugiej boi pogodowej. Po półgodzinie musiał uciekać pod wodę przed samolotem, potem jeszcze dwukrotnie tego dnia. Już po północy 24 sierpnia wynurzył się i postawił pierwszą boję na pozycji AM 1768 (57°43’N, 14°15’W), bez problemów technicznych, po czym ruszył podwójną całą naprzód na zachód do miejsca postawienia drugiej boi (pozycja przybliżona 47°N, 28°W). Po oddaleniu się Wiebe przeprowadził ćwiczebne zanurzenie alarmowe, przez następne 4 godziny szedł w zanurzeniu, pozostałą część doby płynął na powierzchni.
Pełna wersja artykułu w magazynie MSiO 4/2012