ORP Sęp

 


Tadeusz Grzesikowski


 

 

 

ORP Sęp

 

Geneza okrętu, budowa i technika

 

(cz. 1)



W serii kilku artykułów chciałbym przybliżyć Czytelnikom MSiO okręt bliźniaczy słynnego ORP Orzeł, czyli ORP Sęp, jego konstrukcję oraz dzieje wojenne i powojenne. Podstawą do napisania tego tekstu były zbiory Archiwum MW, Muzeum MW, notatki okrętowe kmdr. Ryszarda Kuraża, fragmenty formularza taktyczno-technicznego, mikrofilmy planów ogólnych (przekrojów) Sępa oraz relacja dowódcy Brygady OP (a wcześniej d-cy ORP Sęp) kadm. Henryka Pietraszkiewicza, kmdr. por. Zygmunta Kosmali, kmdr. Eugeniusza Mleczaka i innych członków załogi ORP Sęp.



 

 


KLASYFIKACJA I PRZEZNACZENIE
ORP Sęp – jednostka projektu  2005 – nr budowy RDM.196 zaliczany był do dużych torpedowych okrętów podwodnych o napędzie klasycznym. Jego przeznaczeniem było:
  • niszczenie na- i podwodnych okrętów przeciwnika na podejściach do jego baz i na akwenach otwartych;
  • niszczenie konwojów na liniach komunikacyjnych przeciwnika;
  • prowadzenie rozpoznania i dozorów;
  • wysadzanie grup dywersyjnych na terytorium przeciwnika (po 1952 r.).

ZAMÓWIENIE
Ze sprawą zamówienia na budowę dwóch okrętów podwodnych wiązał się trudny do rozwiązania problem – wybór wykonawcy. Rozważano stocznie francuskie, gdzie zbudowano m.in. okręty podwodne OORP Ryś, Wilk i Żbik. Francja była wówczas sojusznikiem politycznym i wojskowym Polski. Brano również pod uwagę stocznie Wielkiej Brytanii, Stanów Zjednoczonych, Szwecji, Holandii i Włoch. Jednak po przykrych doświadczeniach z budowy i eksploatacji jednostek zamówionych we Francji, produkcję kolejnych okrętów podwodnych (dalej – OP) Kierownictwo Marynarki Wojennej (KMW) postanowiło zlecić stoczniom holenderskim. Ich oferta okazała się najkorzystniejszą. Oprócz silnego uzbrojenia oraz osiągania dużych prędkości przewidywała ona szereg nowości technologicznych i konstrukcyjnych, jak możliwość zastosowania na dość dużą skalę spawania, chowanie działka przeciwlotniczego podczas zanurzenia oraz przesunięcie wręg z wnętrza na zewnątrz poszycia kadłuba mocnego, co zwiększało przestrzeń użytkową pomieszczeń. Holendrzy zgodzili się, aby około 85% preliminowanego kosztu budowy, uzbrojenia i wyposażenia dwóch OP, obliczonego na około 21 mln zł, pokrytych zostanie polskimi produktami rolnymi (głównie jęczmieniem browarnianym), które – w drodze kompensaty – Polska wyeksportuje do Holandii. Ponadto stocznie holenderskie zobowiązały się sprowadzić z Polski różne urządzenia i półfabrykaty, jak stal konstrukcyjną, blachy, połowę potrzebnych silników elektrycznych, akumulatorów i kabli oraz inny asortyment z dziedziny wyposażenia okrętowego. W sumie wartość tych zamówień ustalono na ponad 10% globalnej kwoty kosztu obu jednostek. Umowę – „Contract for the supply of two Torpedo-Submarines of 1100 tons to the Polish Navy”, złożoną z 29 artykułów na 38 stronach, podpisano 29 stycznia 1936 roku w Hadze. W imieniu Rządu RP umowę podpisał Szef KMW – kadm. Jerzy Świrski, a ze strony holenderskiej w imieniu Zjednoczenia Stoczni Holenderskich (Nederlandsche Vereenigde Scheepsbouw Bureaux – N.V.S.B.), dyrektor N.V. Koninklijke Maatschappij „De Schelde” – inż. H. C. Wesseling. Budowę Orła miała realizować stocznia N.V. Koninklijke Maatschappij „De Schelde” we Vlissingen, zaś drugiego OP – Rotterdamsche Droogdok Maatschappij w Rotterdamie. Czas budowy pierwszego z nich wraz z próbami odbiorczymi określono na 30, a drugiego na 33 miesiące. Projekt i założenia taktyczno-techniczne (t-t) zostały opracowane w Warszawie w KMW. Dyrektor N.V.S.B. – naczelny konstruktor biura – Ir. Max Ferdinand Gunning1, będąc w Warszawie w KMW, spotkał się ze specjalistami Wydziału Budowy Okrętów – kmdr. por. inż. Stanisławem Kamieńskim (specjalistą broni podwodnej i wyposażenia maszynowego) i inż. Aleksandrem Potyrałą (konstruktorem kadłubów, po wojnie profesorem na Wydziale Budowy Okrętów Politechniki Gdańskiej). Ich uwagi pomogły przygotować założenia konstrukcyjne nowego OP, większego niż francuskie. Projekt i założenia t-t przekazano do haskiego biura konstrukcyjnego, gdzie okręt zaczął przybierać konkretne kształty na rysunkach roboczych. W połowie 1936 roku do Hagi przybyła Polska Komisja Nadzorcza Budowy Okrętów, którą ulokowano w pomieszczeniach biura N.V.S.B. Jej szefem był kmdr ppor. inż. Seweryn Bukowski, natomiast członkami – por. mar. inż. Józef Minkiewicz i kpt. mar. inż. Michał Niemirski, por. mar. inż. Jan Strupczewski (od połowy 1937 r.) oraz pracownik kontraktowy KMW – Józef Wtorkowski. W N.V.S.B. w zespole konstruktorów holenderskich od 1936 roku pracował inż. Kazimierz Leski2, któremu dyrektor biura, Ir. M. F. Gunning, zlecił przygotowanie projektów technicznych polskich OP. Każdy rysunek był akceptowany przez specjalistów z KMW w Warszawie. Pierwszy z okrętów miał być finansowany z pieniędzy społeczeństwa polskiego dobrowolnie wpłacanych od 1933 roku na Fundusz Obrony Morskiej (FOM). Do 1 maja 1939 na FOM zebrano 9 453 659,01 zł, co umożliwiało opłacenie kosztów budowy jednego OP.

 
Pełna wersja artykułu w magazynie MSiO 4/2011

Wróć

Koszyk
Facebook
Twitter