Sigozaurus Rex

Hubert Giernakowski
Gdy podczas ostatnich targów zbrojeniowych Eurosatory w Paryżu słoweńska firma Arex d.o.o. zaprezentowała pistolet ReX zero1, pierwszą konstrukcję broni krótkiej opracowaną w tym kraju – wielu potraktowało to raczej jako studium wykonalności, niż realny produkt rynkowy. Było to tym bardziej uprawnione, że Arex do tej pory wytwarzał głównie ogniwka do taśm rozsypnych, naboje-zbijaki do broni wojskowej, a także ładownice i inne elementy oporządzenia wojskowego. Owszem, wszystko to były wyroby mieszczące się w szeroko rozumianym asortymencie militarnym, ale przecież to nie to samo, co kompletna broń strzelecka. Tymczasem firma z Šentjernej najwyraźniej zdecydowała się dołączyć do przemysłu zbrojeniowego przez duże „P” i duże „Z”. Pierwszym krokiem było rozszerzenie asortymentu o wymagające dużej precyzji wyroby metalowe i polimerowe, przeznaczone dla motoryzacji, przemysłu lotniczego, ale także... narciarskiego – w końcu Słowenia ma wielkie tradycje sportów zimowych, a także doskonałe warunki do ich uprawiania. Drugim – odważnym, przyznajmy – krokiem było opracowanie własnej konstrukcji broni: na pierwszy ogień poszła broń krótka. I nie chodziło o to, że pistolet jest łatwiejszy dla konstruktora czy technologa niż karabin, przeważyła wielkość wyrobu – pistolet był zdecydowanie mniejszy, lepiej korespondujący z wymiarami przedmiotów wytwarzanych do tej pory w Areksie.
Nowa broń została zaprojektowana w taki sposób, aby spełniała oczekiwania słoweńskiej armii i policji. Stąd niektóre dość nieoczywiste w nowoczesnej broni rozwiązania, jak nastawny bezpiecznik (w dodatku włączany w każdym położeniu kurka!) w połączeniu z mechanizmem spustowo-uderzeniowym typu SA/DA. Wybór kalibru i naboju jest za to oczywisty jak najbardziej: 9 mm x 19 Parabellum to obecnie najbardziej chyba popularny nabój do broni krótkiej, co pozwala liczyć także na szeroki krąg odbiorców cywilnych.
Pistolet na pierwszy rzut oka jest kopią SIG Sauera P226, choć oka rzut drugi każe zauważyć cały szereg drobnych różnic: na przykład inny układ dźwigni obsługi broni, trochę inne proporcje, inny kształt przedniej części zamka, itp. Tak naprawdę broni jest bliżej do Zastavy CZ-99 (i pochodnych: CZ-999 oraz EZ-9), ale przecież Zastava ta była po prostu nieautoryzowanym klonem Siga. W przypadku Rexa mamy więc do czynienia z kopią kopii, co w efekcie dało właśnie te drobne zmiany – ale ta kopia została poddana zabiegom liftingowym, więc wygląda znacznie świeżej i lepiej, niż oryginał.
Pełna wersja artykułu w magazynie Strzał 11/2015