Skandynawski bóg wojny. Archer kalibru 155 mm

Skandynawski bóg wojny. Archer kalibru 155 mm

Michał Nita      

Szwecja, podobnie jak sąsiednia Finlandia, nie jest krajem należącym do NATO, jednak jej władze od dekad przywiązuje dużą wagę do utrzymywania dobrze przygotowanego systemu obronnego. Wysoko rozwinięty przemysł zbrojeniowy ma duże tradycje, doświadczenie i kompetencje w konstruowaniu różnych rodzajów uzbrojenia, w tym systemów naziemnej artylerii lufowej. W ostatnich latach szwedzkie siły zbrojne przyjęły na stan nową generację uzbrojenia tej klasy, armatohaubicę Archer kalibru 155 mm.

Działa ze Szwecji

W odległej przeszłości, w tym także przed II wojną światową, konstruktorzy z firmy Bofors opracowali około 30 typów dział różnych kalibrów i przeznaczenia. Bardziej nowoczesne rozwiązanie, stanowi zapoczątkowany jeszcze w połowie lat 60. XX wieku, projekt haubicy z zamkiem klinowym FH-77A kalibru 155 mm. Działo trafiło do służby w 1978 roku i charakteryzowało się kątem ostrzału w płaszczyźnie pionowej od – 3 do + 50 stopni, a w poziomej 60 stopni. W ciągu 8 sekund z obsługiwanego przez 6 żołnierzy działa można było oddać maksymalnie nawet 3 strzały, a 6 strzałów w czasie ponad 20 sekund. Przy użyciu ładunku numer 6, maksymalna donośność strzelania wynosiła 22 km. Strzelania mogły być prowadzone z użyciem systemu kierowania ogniem, o którego skonstruowaniu myślano w Szwecji już w latach 60., a prace nad artyleryjskim komputerem do wyliczania nastaw do strzelania oznaczonym 9FA301 prowadzono w kolejnym dziesięcioleciu.

Opracowano także drugą wersję haubicy, oznaczoną FH-77B. W odróżnieniu od poprzedniej można było z niej strzelać stosując amunicję bezłuskową NATO. W dziale tym zastosowano inną komorę nabojową i zamek śrubowy. Przy strzelaniu donośność maksymalna dochodziła do 24 km, w przypadku stosowania pocisków z dodatkowym napędem rakietowym do 30 km. Kąt podniesienia lufy w pionie wynosił od – 3 do + 70 stopni, w poziomie 60 stopni. W 15 sekund można było wystrzelić 3 pociski, a w ciągu minuty 10. Haubicę tę obsługiwało również 6 żołnierzy.

W szwedzkiej armii eksploatowane były obie haubice, zresztą nie tylko tam. Ponad 400 dział FH-77 wykorzystywano w siłach zbrojnych Indii, kolejnych blisko 50 egzemplarzy w Nigerii. W sumie wyprodukowano ich ponad 700. Prawdopodobnie ma je na uzbrojeniu także Iran. Każde z dział ciągnionych zostało już wycofane ze służby w szwedzkich jednostkach liniowych.

W drugiej połowie lat 60. do eksploatacji wprowadzono zamontowaną na podwoziu gąsienicowym 155 mm armatę samobieżną z zamkiem klinowym nazywaną Bandkanon. Maksymalna donośność strzelania przekraczała 25 km. Kąt ostrzału w płaszczyźnie poziomej wynosił 30 stopni, a kąt podniesienia lufy od + 2 do + 38 stopni. Armata ta mogła jechać z prędkością do 30 km/h, zasięg jazdy wynosił ponad 200 km. Działa te użytkowała jedynie rodzima armia. Z biegiem lat poddawano je modernizacjom w ramach których otrzymały one m.in. układy nawigacji. Ostatnie takie armaty wycofano z jednostek w 2003 roku.

Archer - narodziny

Rozważania o potrzebie wprowadzenia do uzbrojenia artylerii nowoczesnego działa samobieżnego prowadzono już we wczesnych latach 90. Według ówczesnych założeń miało ono mieć możliwość prowadzenia strzelań na odległość ponad 40 km, a możliwa do osiągnięcia prędkość pocisków miała przekraczać 1000 m/s. Planowana do praktykowania szybkostrzelność miała natomiast wynosić co najmniej 8 strzałów w ciągu minuty. Początkowo nie było zgody co do nośnika działa. Jedni specjaliści byli zdania, że powinien on bazować na kadłubie bwp CV90, inni twierdzili, że lepszym nośnikiem byłaby jednak platforma kołowa. Przed budową prototypów zamierzano opracować doświadczalne działo zamontowane na nieruchomym stanowisku przeznaczone do przeprowadzenia wstępnych strzelań. Dyskusje zakończyło ustanowienie wymagań, zgodnie z którymi:

  • uzbrojenie przyszłego systemu miała stanowić armatohaubica kalibru 155 mm z lufą o długości 52 kalibrów zdolna prowadzić ogień do obiektów odległych o ponad 40 km, choć w przyszłości nie wykluczano zastosowania pocisków o jeszcze większej donośności;
  • magazyn miał mieć możliwość przechowywania co najmniej 20 pocisków, a ładowanie ich i ładunków miotających miało być przeprowadzane zdalnie z użyciem zmechanizowanego układu zasilania amunicją;
  • działo samobieżne miało charakteryzować się bardzo krótkim czasem reakcji i być wyposażone w autonomiczny układ nawigacji oraz system kierowania ogniem;
  • działo miało mieć możliwość eksploatowania w przypadku użycia broni ABC;
  • układ jezdny działa miał składać się z sześciu kół;
  • długość systemu artyleryjskiego miała być nie większa niż 15 m, miał on mieć także możliwość transportowania samolotami klasy np. A400M;
  • armatohaubica miała mieć możliwość niezawodnego eksploatowania w warunkach terenowych i klimatycznych północnej Europy oraz być przydatna do działań asymetrycznych.

Po sformowaniu wymagań przystąpiono do projektowania artyleryjskiego systemu nowej generacji, przy czym zamierzano wzorować się na wspomnianym dziale FH-77B. W pierwszej kolejności nowe działo samobieżne miało być następcą haubic FH-77, a dopiero w drugiej eksploatowanych jeszcze w niewielkiej liczbie armat Bandkanon A1.

W przeciwieństwie do działa samobieżnego Bandkanon A1, w przypadku Archera, nie zdecydowano się na podwozie gąsienicowe. Ze względu na stworzenie możliwości szybszej jazdy po drogach utwardzonych i skrócenie czasu potrzebnego na dotarcie w żądany rejon, ostatecznie zdecydowano się na kołowy układ jezdny.

W wyniku prowadzonych prac w latach 90. powstało podobne do obecnego Archera działo samobieżne FH-77 (bez litery), choć w części źródeł jest ono nazywane FH-77AD. Charakteryzowało się ono układem napędu 6x6, a po drodze utwardzonej mogło jechać z prędkością ponad 60 km/h. Wóz napędzał 6-cylindrowy silnik o mocy 188 kW (255 KM). W płaszczyźnie pionowej lufa działa kalibru 155 mm mogła się poruszać w zakresie kątów od + 20 do + 70 stopni, a w poziomej po 30 stopni w lewo i w prawo. Według dostępnych danych do jego obsługi przewidywano aż 6 żołnierzy. Kolejny prekursor Archera, poprzedzający powstanie prototypów obecnego systemu artyleryjskiego i noszący oznaczenie FH-77BD, miał lufę o długości 45 kalibrów. Zamontowane na nim działo nie było osłonięte charakterystyczną dla późniejszych Archerów obudową. Testy takich systemów artyleryjskich miały poprzedzić przygotowanie późniejszych prototypów.

Można przypomnieć, że w przeszłości nie wszyscy przedstawiciele szwedzkich kręgów wojskowych popierali pomysł budowy własnego działa. Jego przeciwnicy uważali, że nie powinno się tracić czasu i pieniędzy na przygotowywanie rodzimej konstrukcji i lepiej będzie kupić niemiecką armatohaubicę PzH 2000 albo brytyjską AS90. Znaleźli się nawet decydenci popierający taki pomysł. W związku z tym dla przedstawicieli resortu obrony zdecydowano się przeprowadzić testy obu dział. Po ich zakończeniu wydano komunikat, że żadne z nich nie będzie wprowadzone do uzbrojenia sił zbrojnych Szwecji, a prace nad własnym przyszłościowym systemem artyleryjskim będą kontynuowane. W 2003 roku resort obrony i agencja zamówień wojskowych FMV podjęły ostateczną decyzję o zleceniu firmie Bofors opracowania dwóch prototypów. W wyniku prowadzonych prac, nazywany niekiedy demonstratorem technologii, pierwszy prototyp G1 gotowy był w sierpniu 2005 roku. Rozpoczął on, obejmujące także strzelanie, testy prowadzone na poligonie na północy Szwecji. Drugi prototyp miał zostać ulepszony i w związku z tym posiadać m.in. inne oprogramowanie. Ponadto miał on także zostać uzbrojony w stanowisko ze zdalnie naprowadzanym karabinem maszynowym. Przygotowania drugiego prototypu G2 zakończono w marcu 2006 roku. Po testach prototypów miały powstać co najmniej trzy tzw. działa przedseryjne. Dwa miesiące później zakomunikowano, że w przyszłości planowany jest zakup 24 dział dla dwóch dywizjonów. Także w 2006 roku na poligonie Alvdalen przeprowadzono strzelania pociskami precyzyjnymi Excalibur. Testy obu prototypów miały być zakończone w grudniu wspomnianego roku.

Pełna wersja artykułu w magazynie NTW 10/2018

Wróć

Koszyk
Facebook
Tweety uytkownika @NTWojskowa Twitter