Sowiecki walec idzie bokiem. Grupa Armii „Północ” w trakcie sowieckiej ofensywy „Bagration” w lipcu i sierpniu 1944 roku

Sowiecki walec idzie bokiem. Grupa Armii „Północ” w trakcie sowieckiej ofensywy „Bagration” w lipcu i sierpniu 1944 roku

Marcin Bryja



Rozpoczęta latem 1944 r. sowiecka ofensywa – znana pod kryptonimem „Bagration” – została skierowana przeciwko niemieckiej Grupie Armii „Środek” i jak wiadomo, doprowadziła do jej rozbicia i zniszczenia większości związków wchodzących w jej skład. Tymczasem na ogół pomijany jest udział w tych walkach Grupy Armii „Północ”, która chociaż początkowo nie znajdowała się pod bezpośrednim uderzeniem Armii Czerwonej, to jednak w wyniku zniszczenia jej południowej sąsiadki znalazła się w śmiertelnym zagrożeniu, a odcięcie jej od kontaktu z resztą wojsk i zamknięcie w okrążeniu stało się tylko kwestią czasu. Mimo trudnej sytuacji i rosnącego nacisku Armii Czerwonej, Grupa Armii „Północ” poprowadziła jednak skuteczne walki odwrotowe, które po raz kolejny pozwoliły uniknąć rozbicia, ale tym razem nie uchroniły od odcięcia jej połączenia lądowego z Rzeszą. Niniejszy artykuł jest kontynuacją serii artykułów dotyczących walk GA „Środek”, drukowanych w „Poligonie” od 2013 r.

Wprowadzenie

Grupa Armii (GA) „Północ” po dotarciu już w pierwszych miesiącach wojny z ZSRS pod Leningrad pozostawała później cały czas na uboczu głównych wydarzeń na froncie wschodnim. Strona niemiecka nie miała sił na bezpośredni szturm na miasto, a chociaż Sowieci podejmowali wielokrotnie próby odblokowania „miasta Lenina”, wojska niemieckie pozostawały tam do połowy stycznia 1944 r. Wysunięte tak daleko na wschód oddziały były zagrożone ze skrzydła przez zepchnięcie na zachód, w trakcie sowieckich ofensyw letnich w 1943 r., sąsiedniej GA „Środek”. W związku ze stopniowym cofaniem się frontu GA „Północ”, która na razie radziła sobie z obroną przed coraz to podejmowanymi ofensywami sowieckimi, szykowała pośrednie linie obrony, aby po uzyskaniu zgody Hitlera być gotową do rozpoczęcia odwrotu na zachód. Kiedy jednak w styczniu 1944 r. Armia Czerwona podjęła kolejną wielką ofensywę przeciwko GA „Północ” i „Środek”, sytuacja stała się tak napięta, że dowódca tej pierwszej, feldmarszałek Georg von Küchler, zażądał zgody na odwrót, co doprowadziło do zdjęcia go ze stanowiska i zastąpienia feldmarszałkiem Walterem Modelem. Nowy dowódca nie miał jednak żadnych innych przewag nad swoim poprzednikiem, poza tym, że cieszył się zaufaniem Führera, przez co udało mu się uzyskać zgodę na odwrót na nową linię obronną, tak zwaną „Linię Pantery” (Panther-Stellung). Odwrót GA „Północ” rozpoczął się 15 lutego 1944 r. To wielkie przedsięwzięcie, które samo w sobie zasługuje na oddzielne opracowanie, udało się zakończyć do początków marca, przy czym największy odskok musiała wykonać znajdująca się na lewym skrzydle grupy armii 18. Armia, a działająca na styku z Grupą „Środek” 16. Armia miała do przebycia o wiele krótszą drogę. Manewr pod stałym naciskiem wroga zakończył się jednak sukcesem i co najważniejsze, GA „Północ” nie została rozbita. Nowa linia obronna przebiegała teraz, patrząc od północy, od Narwy, opierała się na jeziorze Pejpus i dalej o Psków, potem wyginała się na wschód, obchodząc miasta Opoczka oraz Irditsa i dalej przebiegała na wschód od Połocka, poniżej którego ciągnęła się już linia obrony 3. APanc z GA „Środek” (opisana w „Poligonie” nr 1(30), styczeń-luty 2012). Pomimo że pozycje GA „Północ” były potem atakowane wielokrotnie (zwłaszcza w rejonie Narwy i Pskowa), to jednak główna linia obrony została w tej postaci utrzymana do lata 1944 r.

Pełna wersja artykułu w magazynie Poligon 4/2016

Wróć

Koszyk
Facebook
Tweety uytkownika @NTWojskowa Twitter