Siły Powietrzne Szwecji: 1935–1945
Mikael Anteskog Adler
W pogoni za nowoczesnością
Siły Powietrzne Szwecji: 1935–1945
Siły Powietrzne Szwecji (Flygvapnet) w czasie drugiej wojny światowej powiększyły swoją liczebność niemal dziesięciokrotnie. Osiągnięto to pomimo wielu problemów zarówno politycznych, gospodarczych jak i organizacyjnych.

Sąsiadem uznawanym za największe zagrożenie był Związek Sowiecki – następca Rosji, Wielkiego Księstwa Moskiewskiego i Nowogrodu, z którym Szwedzi walczyli od czternastego wieku. Z innymi „tradycyjnymi” wrogami (Duńczykami i Polakami) stosunki w dwudziestym wieku były unormowane, a nawet serdeczne. Szczególnie bliskie kontakty łączyły Szwedów z Niemcami – język niemiecki był najlepiej znanym językiem obcym, związki kulturowe były bardzo ożywione, tak samo jak współpraca gospodarcza. Do czasu. Wraz z przebiegiem drugiej wojny światowej Szwedzi oddalali się od Niemców, a Anglicy i Amerykanie zaczęli znaczyć dla nich coraz więcej.
Szwedzka polityka obronna 1935–1945
Po pierwszej wojnie światowej niewielu Szwedów przewidywało jakiekolwiek niebezpieczeństwo. Wojna zrujnowała zarówno Rosję jak i Niemcy. Rosję spustoszyła krwawa rewolucja, a Niemcy zostały spacyfikowane traktatem wersalskim. Co więcej, Szwecja została otoczona kręgiem małych państwbuforowych. Do Danii i Norwegii osłaniających królestwo od zachodu i południa dołączyły Finlandia, Estonia, Łotwa i Litwa dające osłonę ze wschodu. Dobra sytuacja w bezpośrednim sąsiedztwie w połączeniu z wiarą w skuteczność Ligi Narodów (dodajmy, wiarą w tym czasie potwierdzoną doświadczeniami) doprowadziły do uchwalenia w 1925 r. „Programu Obronnego”, który drastycznie zmniejszał nakłady na obronność. Jednak w 1935 r. sytuacja zmieniła się. Stalin – nie bacząc na koszty – budował ogromną Armię Czerwoną, a Hitler odrzucił ustalenia wersalskie. Nowy „Program Obronny”, uchwalony w 1936 r., zwiększał środki przeznaczone dla sił zbrojnych. Jednak nawet po wybuchy drugiej wojny światowej nieliczni zdawali sobie sprawę z rzeczywistego zagrożenia. Większość spodziewała się powtórki pierwszej wojny światowej: braku żywności, jej racjonowania, a nawet zamieszek głodowych (podobnych do tych z 1917 i 1918 r.). Tuż po wybuchu wojny premier Per Albin Hansson w radiowym przemówieniu do narodu zadeklarował nawet, że „jesteśmy gotowi”. Rzeczywiście: magazyny były pełne paliwa, żywności i surowców strategicznych, a umowy międzynarodowe uniemożliwiały zablokowanie dalszych dostaw. Dopiero wtargnięcie Związku Sowieckiego do państw bałtyckich, założenie baz wojskowych niemal tuż za miedzą i atak na Finlandię sprawiły, że Szwedzi się przebudzili. Gdy Niemcy napadły na Danię, a Norwegia stała się polem bitwy, Szwedzi zrewidowali swoją politykę obronną zapoczątkowaną w 1936 r. Rozpoczęły się gwałtowne zbrojenia i inwestycje w przemysł zbrojeniowy. Procesy te trwały do końca lat sześćdziesiątych, jednak największe natężenie miały w 1942 r., kiedy to wydatki wojskowe sięgnęły 98% dochodów skarbu państwa. Na początku wojny szwedzka ruda żelaza miała dla niemieckiego przemysłu zbrojeniopodwego tak duże znaczenie, że – aby przerwać jej dostawy – alianci zdecydowali się nanaruszenie neutralności Norwegii w 1940 r.Jednak klęska Francji w czerwcu 1940 r. sprawiła, że III Rzesza otrzymała alternatywne, pod wieloma względami dużo lepsze źródłodostaw. Tymczasem Szwecja produkowałasamodzielnie symboliczne ilości opału, sprowadzając go z innych państw (przed wojną przede wszystkim z Polski oraz Wielkiej Brytanii). Utrzymanie przez Niemców zaopatrzenia w węgiel i koks było dla rządu szwedzkiego najwyższym priorytetem. Z powodu załamania się planu dywersyfikacji dostaw paliwa, całe państwo uległo szantażowi energetycznemu. Szwedzi starali się uzyskać jak największe rezerwy strategiczne, sprowadzając ropę z Wenezueli (i pszenicę z Argentyny). Rezerwy miały wystarczyć na trzy miesiące wojny (optymalnie – sześć) oraz sześć miesięcy ścisłej blokady (optymalnie – dwanaście). Rezerwy te zostały naruszone jesienią 1944 r., gdy Niemcy nie byli w stanie realizować dostaw dla Szwecji. Ostatnie miesiące wojny były dla gospodarki szwedzkiej najtrudniejszym okresem.
Szwedzka polityka obronna 1935–1945
Po pierwszej wojnie światowej niewielu Szwedów przewidywało jakiekolwiek niebezpieczeństwo. Wojna zrujnowała zarówno Rosję jak i Niemcy. Rosję spustoszyła krwawa rewolucja, a Niemcy zostały spacyfikowane traktatem wersalskim. Co więcej, Szwecja została otoczona kręgiem małych państwbuforowych. Do Danii i Norwegii osłaniających królestwo od zachodu i południa dołączyły Finlandia, Estonia, Łotwa i Litwa dające osłonę ze wschodu. Dobra sytuacja w bezpośrednim sąsiedztwie w połączeniu z wiarą w skuteczność Ligi Narodów (dodajmy, wiarą w tym czasie potwierdzoną doświadczeniami) doprowadziły do uchwalenia w 1925 r. „Programu Obronnego”, który drastycznie zmniejszał nakłady na obronność. Jednak w 1935 r. sytuacja zmieniła się. Stalin – nie bacząc na koszty – budował ogromną Armię Czerwoną, a Hitler odrzucił ustalenia wersalskie. Nowy „Program Obronny”, uchwalony w 1936 r., zwiększał środki przeznaczone dla sił zbrojnych. Jednak nawet po wybuchy drugiej wojny światowej nieliczni zdawali sobie sprawę z rzeczywistego zagrożenia. Większość spodziewała się powtórki pierwszej wojny światowej: braku żywności, jej racjonowania, a nawet zamieszek głodowych (podobnych do tych z 1917 i 1918 r.). Tuż po wybuchu wojny premier Per Albin Hansson w radiowym przemówieniu do narodu zadeklarował nawet, że „jesteśmy gotowi”. Rzeczywiście: magazyny były pełne paliwa, żywności i surowców strategicznych, a umowy międzynarodowe uniemożliwiały zablokowanie dalszych dostaw. Dopiero wtargnięcie Związku Sowieckiego do państw bałtyckich, założenie baz wojskowych niemal tuż za miedzą i atak na Finlandię sprawiły, że Szwedzi się przebudzili. Gdy Niemcy napadły na Danię, a Norwegia stała się polem bitwy, Szwedzi zrewidowali swoją politykę obronną zapoczątkowaną w 1936 r. Rozpoczęły się gwałtowne zbrojenia i inwestycje w przemysł zbrojeniowy. Procesy te trwały do końca lat sześćdziesiątych, jednak największe natężenie miały w 1942 r., kiedy to wydatki wojskowe sięgnęły 98% dochodów skarbu państwa. Na początku wojny szwedzka ruda żelaza miała dla niemieckiego przemysłu zbrojeniopodwego tak duże znaczenie, że – aby przerwać jej dostawy – alianci zdecydowali się nanaruszenie neutralności Norwegii w 1940 r.Jednak klęska Francji w czerwcu 1940 r. sprawiła, że III Rzesza otrzymała alternatywne, pod wieloma względami dużo lepsze źródłodostaw. Tymczasem Szwecja produkowałasamodzielnie symboliczne ilości opału, sprowadzając go z innych państw (przed wojną przede wszystkim z Polski oraz Wielkiej Brytanii). Utrzymanie przez Niemców zaopatrzenia w węgiel i koks było dla rządu szwedzkiego najwyższym priorytetem. Z powodu załamania się planu dywersyfikacji dostaw paliwa, całe państwo uległo szantażowi energetycznemu. Szwedzi starali się uzyskać jak największe rezerwy strategiczne, sprowadzając ropę z Wenezueli (i pszenicę z Argentyny). Rezerwy miały wystarczyć na trzy miesiące wojny (optymalnie – sześć) oraz sześć miesięcy ścisłej blokady (optymalnie – dwanaście). Rezerwy te zostały naruszone jesienią 1944 r., gdy Niemcy nie byli w stanie realizować dostaw dla Szwecji. Ostatnie miesiące wojny były dla gospodarki szwedzkiej najtrudniejszym okresem.
Pełna wersja artykułu w magazynie Lotnictwo 6/2010