Statki pasażerskie żeglugi przybrzeżnej Monika i Hanka

Statki pasażerskie żeglugi przybrzeżnej Monika i Hanka

Waldemar Danielewicz

 

Te kobiece imiona nosiły dwa parowe bocznokołowe statki pasażerskie żeglugi przybrzeżnej, które próbowały konkurować z flagowym statkiem gdańskiej firmy „Weichsel” Danziger Dampschiffahrt und Seebad A.G. Paulem Beneke o prymat na wodach Zatoki Gdańskiej.

O ile losy Moniki udało się odtworzyć po części znanemu badaczowi naszej floty handlowej, długoletniemu redaktorowi naczelnemu miesięcznika „Morze” Jerzemu Micińskiemu, to historia Hanki przedstawiona jest skromnie. Dzisiaj możemy w pełni odtworzyć ich losy, warto więc przybliżyć czytelnikom sylwetki tych zapomnianych statków.

s/s Monika

Statek ten pływał pod banderą Wolnego Miasta Gdańsk bardzo krótko, ale dla Polonii gdańskiej i turystów z kraju, odwiedzających Gdańsk i polskie wybrzeże w latach dwudziestych XX wieku, stanowił nie lada atrakcję. Miał on być także symbolem polskości i walki konkurencyjnej z wszechobecną niemiecko-gdańską firmą „Weichsel”, co niestety nie do końca się udało.

Monika była flagowym statkiem Towarzystwa Akcyjnego „Gryf” Żegluga Morska Poznań-Gdynia-Gdańsk założonego 27 kwietnia 1922 roku przez braci Stanisława i Antoniego von Leszczyńskich przy współudziale Banku Przemysłowców z Poznania. Jednostka zbudowana została w 1858 roku w szczecińskiej stoczni Stettiner Vulkan jako siedemnasty statek w dziejach tego zakładu. Zamówił go mieszkaniec niemieckiej miejscowości Anklam, C.L. Wendorff, który postanowił uruchomić połączenie drogą wodną z Anklam do Świnoujścia (wówczas Swinemünde) i Szczecina (Stettin) oraz rejsy turystyczne po wodach Zalewu Szczecińskiego (Stettiner Haff). Nowy nabytek tego armatora nazwany został Anclam, a jego pierwszym kapitanem został Eduard Erich. Był to statek żelazny, jednopokładowy, o napędzie bocznokołowym, bardzo popularnym w tamtym okresie nie tylko na rzekach.

Maszyna parowa wyprodukowana w 1858 roku posiadała moc 45 KM. Z tego samego okresu pochodził również kocioł parowy. Niestety, nieznana jest liczba osób, jakie statek mógł pomieścić. Pod pokładem głównym Anclam posiadał dwa salony – jeden w części dziobowej i drugi na rufie. Obudowy kół łopatkowych, zwane tamborami, mieściły magazyn napojów oraz toalety. Na śródokręciu umiejscowiona była nadbudowa wkomponowana w tambory. Na niej znajdowała się sterówka, a za nią był komin odprowadzający spaliny oraz niewielki pokład słoneczny dla pasażerów. Statek posiadał dwa maszty sygnalizacyjne – jeden na dziobie i drugi na rufie. Wyposażenie ratunkowe to dwie łodzie wiosłowe zawieszone na żurawikach w części rufowej. Pasażerów przed promieniami słonecznymi i deszczem chronił rozwieszony w części rufowej brezentowy tent.

Pruską banderę statek podniósł w 1859 roku. Po pięciu latach eksploatacji został zmobilizowany i wcielony do Preussische Marine, jako okręt dowodzenia i tender (Kommandeurschiff/Tender) we Flotylli Kanonierek – 3. Flottillen-Division. W 1865 roku statek zwrócony został właścicielowi, który w 1866 roku odsprzedał go H. Lauerowi z Anclam. Nowy właściciel, w 1874 roku poddał statek przebudowie wymieniając przy okazji kocioł parowy. W 1884 roku wstawiono nową maszynę parową, która posiadała moc 180 KM. Pozwoliło to znacznie zwiększyć prędkość jednostki. Po trzydziestu jeden latach służby u H. Lauera, Anclam został sprzedany i kupił go kapitan A. Sprenger ze Szczecina. Nastąpił kolejny remont kapitalny, a przy tym kolejna wymieniona kotła i po remoncie statek zmienił nazwę na Altwarp, co stało się w roku 1897. Nowym portem macierzystym stał się Stettin, a funkcje kapitana objął R. Blanck, który dowodził nim przez dwa lata, po czym obowiązki kapitana przejął F. Vieth, przekazując je w 1901 roku w ręce armatora. Ten z kolei, sam zajął się kierowaniem jednostką aż do 1905 roku, kiedy to sprzedał statek do Greifswaldu w posiadanie P. Dengera. Nowy armator przemianował go na Lauterbach. Jego kapitanem został Albert Gaarn. Do 1906 roku Lauterbach klasyfikowany był jako jednostka śródlądowa. Zmieniło się to rok później. Otrzymał wówczas sygnał rozpoznawczy JHRF stając się statkiem morskim, będąc własnością A. Gaarna, który był jednocześnie kapitanem statku. Nowe pomiary statku wykonano w 1912 roku. Wynikało z nich, że Lauterbach ma 106,55 RT pojemności brutto i 29,58 NT pojemności netto.

W październiku 1919 roku Lauterbach znalazł się w Gdańsku. Czy stało się to za sprawą braci Antoniego i Stanisława von Leszczyńskich, rodowitych gdańszczan polskiego pochodzenia – nie wiadomo. Brak jest informacji czy nabyli oni wspomniany statek w Greifswaldzie i sprowadzili do Gdańska, czy też jednostka znalazła się tu w wyniku zawieruchy wojennej i wystawiona była na sprzedaż. Należy przypomnieć, że w latach 1919-20 bracia Leszczyńscy, działając z upoważnienia kontradmirała Michała Borowskiego, zajmowali się pośrednictwem oraz zakupami w Gdańsku statków na potrzeby Ministerstwa Robót Publicznych i Marynarki Wojennej. Władze niemieckie w Gdańsku odmawiały sprzedaży jednostek pływających Polsce, dlatego Leszczyńscy, posiadając obywatelstwo niemieckie, a później gdańskie, nie mieli większych problemów z ich nabyciem. Pieniądze na zakup pochodziły z Polski. Kupowali statki na własne nazwisko, następnie fikcyjnie odsprzedawali je Polsce wystawiając faktury, za które nie otrzymywali pieniędzy, gdyż była to, jak gdyby, forma rozliczenia się z otrzymanej wcześniej gotówki. Niewykluczone, że za przeprowadzane transakcje otrzymywali jakieś wynagrodzenie od rządu polskiego.

Pełna wersja artykułu w magazynie MSiO nr specjalny 3/2016

Wróć

Koszyk
Facebook
Tweety uytkownika @NTWojskowa Twitter