Sturmgewehr
Leszek Erenfeicht
Sturmgewehr
– prawdziwa Wunderwaffe Hitlera
Ze wszystkich cudownych broni wprowadzonych na pola bitew przez III Rzeszę tylko ten jeden karabin automatyczny na nabój pośredni odniósł sukces wymierny, natychmiastowy i trwały, a dziedzictwo tego przełomu widać do dziś na całym świecie. Termin karabin szturmowy (niem. Sturmgewehr, ang. assault rifle, franc. fusil d’assault, nasz „karabin szturmowy wz.96” czyli Beryl) stał się w większości języków określeniem całej klasy broni strzeleckiej, którą zapoczątkował prawdziwy Sturmgewehr – konstrukcja Hugo Schmeissera z firmy C.G. Haenel w Suhl.

Konstruktorzy broni już na długo przed wybuchem II wojny światowej zauważali, że w realnej walce osiągi karabinu piechoty nigdy nie były w pełni wykorzystywane. Rozwój broni i amunicji karabinowej w końcu XIX wieku poszedł w kierunku wydłużenia zasięgu strzału. Po wynalezieniu prochu bezdymnego, dzięki użyciu małokalibrowych pocisków płaszczowych, konstruowano silne naboje karabinowe donoszące na 2000 m, chociaż już z odległości kilometra ciężko było dostrzec gołym okiem cel, któremu taki pocisk mógł zaszkodzić. Druga grupa nabojów do broni automatycznej okupowała przeciwne spektrum skali mocy – stanowiły ją stosunkowo słabe naboje pistoletowe. Rozziew między obiema grupami powiększał się z roku na rok i już pod koniec XIX wieku zainspirował badaczy zagadnienia do postulowania wprowadzenia wypełniającego tę lukę „naboju średniego” (Mittelpatrone). Pierwsze prace teoretyczne nad taką amunicją prowadzili w roku 1892 Szwajcar Franz W. Hebler i Karel Krnka w Austrii, ale zbyt wyprzedzili swą epokę i nie znaleźli zainteresowania wśród ówczesnych wojskowych, którzy zafascynowani porównywali tysiące metrów donośności maksymalnej karabinów swoich armii, niczym dziś turyści liczbę megapikseli w swoich cyfrowych aparatach fotograficznych. Tuż przed pierwszą wojną światową Włoch Cei-Rigotti próbował kontynuować prace w tej dziedzinie. Z uwagi na zbliżającą się wojnę badania badania przerwano, a prototyp przebudowany na naboje karabinowe odrzucono, jako nie spełniający wymogów wojska. Nie oznaczało to bynajmniej, że wojna całkowicie zatrzymała dyskusje nad nową amunicją i bronią – pozbawiła je jedynie szans na realizację, gdyż wciąż brakowało amunicji dotychczas stosowanej i nie było mowy o rozpoczęciu produkcji zupełnie nowej jej klasy. Próbowano wobec tego używać w konstruowanej broni słabszych nabojów karabinowych, np. rosyjski konstruktor broni Władimir G. Fiodorow zastosował w swoim karabinie samoczynnym wz.16 (Awtomat Fiodorowa) nabój 6,5 mm x 50SR do japońskiego karabinu Arisaka (STRZAŁ 11/05). Na wiosnę 1918 roku kapitan Piderit, przydzielony z frontu do GPK (Gewehrprü fungskommission, Komisji Badawczej Broni Strzeleckiej) przy niemieckim Sztabie Generalnym w Berlinie, przygotował memorandum o celowości wprowadzenia w najbliższej przyszłości do uzbrojenia armii niemieckiej naboju pośredniego wraz z odpowiednią bronią. Podkreślał, że przytłaczająca większość wymian ognia ma miejsce na odległościach poniżej 800 m, co powoduje, iż możliwości naboju karabinowego są w połowie marnotrawione. Amunicja słabsza, w krótszej łusce, zapewpewni celne prowadzenie ognia na realistyczne odległości taktyczne, a ponadto do jej produkcji zużyje się mniej surowców – będzie zatem tańsza i mniej materiałochłonna niż dotychczasowa amunicja karabinowa. Żołnierza, bez zwiększania jego obciążenia, będzie można wyposażyć w dwukrotnie większą ilość nabojów, podwajając zdolności bojowe. Słabszy nabój umożliwi ponadto zbudowanie broni, którą nazywał z braku lepszego określenia „pistoletem maszynowym” (choć proponowane charakterystyki sytuują go raczej wśród karabinów automatycznych), o małych gabarytach i masie, poręcznej i wygodnej w użyciu. Warto tu zauważyć, że podobne wnioski wyciągnięto wówczas w Ameryce, choć zamiast tworzyć nową klasę amunicji pośredniej sięgnięto po amunicję typu raczej pistoletowego, tworząc samopowtarzalny karabinek wkładkowy Pedersen Device (STRZAŁ 4/05) na naboje 7,62 mm x 20, zastępujący zamek w karabinie Springfield M1903. Wraz z kapitulacją Niemiec i wersalskim zakazem rozwijania uzbrojenia prace te wstrzymano – po obu stronach oceanu.
Pełna wersja artykułu w magazynie Strzał 10/2010