Ta czwarta


HUBERT GIERNAKOWSKI


 

 

 

 

Ta czwarta

 

 

 

„Polska, ot’czizna nasza, podzielona została na trzy czensti. Jedną wzieli Germańcy, drugą – Awstryjcy, a trzecią – my! I te trzy nierówne połowy zostały zachwycone wojną”.

 

 

Tak też i pod względem strzelb-pompek Polska „zachwycona” została przez trzy marki: część rynku opanował Mossberg, drugą część – Remington, a trzecią Benelli. Tymczasem jest jeszcze czwarta marka, w dodatku być może najlepsza z nich wszystkich: Fabarm. Problem z Fabarmem polega na lekko pokręconym nazewnictwie: strzelby tej firmy znane są w Polsce także jako m.in. „SDASS” oraz „Imperator” – właśnie pod tą ostatnią nazwą figurują w wykazie uzbrojenia polskiej Policji, jaki można znaleźć na stronie internetowej KGP. Strzelby Fabarma w dawniejszych czasach trafiały do naszego kraju za pośrednictwem niemieckich firm handlujących bronią, przede wszystkim WISCHO Jagd- und Sportwaffen oraz Frankonii, które ze względów wiadomych głównie sobie sprzedawały je pod zniekształconą nazwą. Być może zresztą przyczyna tego stanu rzeczy częściowo leży po stronie samego Fabarma, który wolałby się pozycjonować na rynku raczej jako producent szlachetnej broni myśliwskiej – głównie klasycznych dubeltówek różnego rodzaju, ale od kilku lat także sztucerów Tymczasem znaczny (bardzo) odsetek przychodów włoski producent z Travagliato na przedmieściach Brescii czerpie z „czarnej strzelby”, co jest w tym regionie traktowane trochę jako wstydliwa przypadłość. Stąd akcentowanie nazw poszczególnych modeli czy grup produktowych, a mniej marki macierzystej fabryki. Przynajmniej tak dzieje się na niektórych rynkach, np. na wspomnianym wyżej rynku niemieckim.

Skrót SDASS oznacza całą rodzinę strzelb powtarzalnych z zamkiem ślizgowym, i rozwija się go jako Special Defence And Security Shotgun, czyli w wolnym tłumaczeniu „wyspecjalizowaną strzelbę do ochrony bezpieczeństwa i samoobrony” – co jednoznacznie antycypuje jej zastosowanie. Dodatkowo nazwa nawiązuje do znanego skrótu SWAT (Special Weapons And Tactics), określającego amerykańską formację policji do zadań specjalnych. Szereg kolejnych nazw szczegółowych (Combat, Compact, Imperator, Martial, Tactical itp.) oznacza konkretne konfiguracje, niekiedy znacznie różniące się od siebie. SDASS to bowiem takie strzelbowe LEGO, broń z klocków: tyle że nie bardzo można zamawiać dowolne ich złożenia, a raczej trzeba wybierać spośród wielu wariantów przygotowanych fabrycznie. Różnią się one przede wszystkim kolbą (do dyspozycji jest stała klasyczna, stała z chwytem pistoletowym, teleskopowa, składana na bok oraz sam chwyt pistoletowy), długością lufy, termicznej osłony lufy i rurowego magazynka pod lufą, systemem przyrządów celowniczych i oszynowaniem, a także wariantami wykończenia, wśród których jest niezwykle efektowne pokrycie we wzorek włókna węglowego. Do strzelby oferowane jest też wiele akcesoriów dodatkowych, jak różnego rodzaju pasy nośne, urządzenia wylotowe i przedłużki magazynków. Dziś w naszym redakcyjnym teście przedstawiamy dwie konfiguracje: najpopularniejszą, z lufą długości 20 cali, i najkrótszą, z lufą długości 14 cali.

 

Pełna wersja artykułu w magazynie Strzał 1-2/2014

Wróć

Koszyk
Facebook
Twitter