Trójkadłubowa przyszłość US Navy
Tomasz Grotnik
Independence
– trójkadłubowa przyszłość US Navy
29 grudnia ub.r. podpisanie kontraktów zakończyło wyścig dwóch konkurencyjnych zespołów – Lockheed Martina i General Dynamics. Każdy z nich opracował jednostkę pretendującą do wielkoskalowej produkcji seryjnej w ramach zapotrzebowania US Navy na 55 okrętów do działań przybrzeżnych, znanych jako LCS – Littoral Combat Ship. Wybór miał paść na jednego oferenta, jednak w wyniku kilkuletniej rywalizacji na mecie poznaliśmy dwóch zwycięzców. Oba zespoły, choć przedstawiły diametralnie odmienne konstrukcje, otrzymały zamówienia na dziesięć jednostek seryjnych każdy.

Amerykańska filia australijskiej stoczni Austal, będąca jednym z głównych udziałowców grupy General Dynamics LCS Team zawarła wspomniany kontrakt bezpośrednio z US Navy. Jego wartość wynosi 432,1 mln USD i dotyczy budowy jednego okrętu z opcją na dziewięć następnych, które mają powstać w ciągu kolejnych pięciu lat. Austal USA rozpoczął już pełną parą przygotowania do realizacji zamówienia od kolejnej inwestycji (wartej 140 mln USD) na terenie stoczni w Mobile w Alabamie. Budowa pierwszej jednostki tej serii rozpocznie się w przyszłym roku, a jej przekazanie flocie zaplanowano na 2015. Do tej pory Austal zdał prototyp – USS Independence (LCS 2) oraz buduje LCS 4 (przyszły USS Coronado). Kontrakt na budowę LCS 2 General Dynamics Bath Iron Works podpisał w październiku 2005, drugiego w maju 2009 roku i w tej części programu odgrywa rolę głównego kontrahenta, zaś Austal USA – podwykonawcy. W przypadku nowej dziesiątki zaszczyt przewodnictwa przypadł bezpośrednio tej drugiej stoczni.
ILE KADŁUBÓW?
Układ trójkadłubowy do tej pory nie zdobył sobie uznania jako konstrukcja bazowa dla okrętów bojowych średnich, a tym bardziej dużych rozmiarów. Najbardziej znanym przypadkiem zaadaptowania tego pomysłu do potrzeb wojskowych, był R/V Triton. Zbudowany na zamówienie rządowej Defence Evaluation and Research Agency w stoczni koncernu Vosper Thornycroft w Southampton, miał być wykorzystany w brytyjskim programie rozwoju przyszłych generacji okrętów eskortowych, czyli Future Surface Combatant – z nikłym, jak się okazało skutkiem... Należy jednak zaznaczyć, że porażka Tritona nie wynikała bezpośrednio z niezdatności trójkadłubowca do roli okrętu bojowego. Okres jego próbnej eksploatacji był zbyt krótki, aby wyciągnąć takie wnioski (inne zresztą też). Jej zaniechania w głównej mierze należy upatrywać w problemach finansowych Royal Navy. Tym sposobem Independence stał się „światowym” prototypem trójkadłubowych okrętów bojowych średniej wielkości. Jak każdy układ konstrukcyjny, trimaran wyróżnia się cechami pozytywnymi, jak i tymi mniej pożądanymi. Są one powszechnie znane, choć raczej w teorii niż w praktyce, ponieważ jak wspomniano, poza Amerykanami nikt nie kwapi się do ich budowy. Czy to oznacza, że trimaran ma więcej wad, niż zalet? Wiele wskazuje, że tak nie jest... Trójkadłubowiec przystosowany do roli okrętu wojennego klasy korweta, czy fregata niesie ze sobą szereg zalet, istotnych z punktu widzenia jego wykorzystania operacyjnego, wyprzedzając w tej mierze eksploatowane obecnie jednostki konwencjonalne. Wśród najistotniejszych zalet należy wymienić:
ILE KADŁUBÓW?
Układ trójkadłubowy do tej pory nie zdobył sobie uznania jako konstrukcja bazowa dla okrętów bojowych średnich, a tym bardziej dużych rozmiarów. Najbardziej znanym przypadkiem zaadaptowania tego pomysłu do potrzeb wojskowych, był R/V Triton. Zbudowany na zamówienie rządowej Defence Evaluation and Research Agency w stoczni koncernu Vosper Thornycroft w Southampton, miał być wykorzystany w brytyjskim programie rozwoju przyszłych generacji okrętów eskortowych, czyli Future Surface Combatant – z nikłym, jak się okazało skutkiem... Należy jednak zaznaczyć, że porażka Tritona nie wynikała bezpośrednio z niezdatności trójkadłubowca do roli okrętu bojowego. Okres jego próbnej eksploatacji był zbyt krótki, aby wyciągnąć takie wnioski (inne zresztą też). Jej zaniechania w głównej mierze należy upatrywać w problemach finansowych Royal Navy. Tym sposobem Independence stał się „światowym” prototypem trójkadłubowych okrętów bojowych średniej wielkości. Jak każdy układ konstrukcyjny, trimaran wyróżnia się cechami pozytywnymi, jak i tymi mniej pożądanymi. Są one powszechnie znane, choć raczej w teorii niż w praktyce, ponieważ jak wspomniano, poza Amerykanami nikt nie kwapi się do ich budowy. Czy to oznacza, że trimaran ma więcej wad, niż zalet? Wiele wskazuje, że tak nie jest... Trójkadłubowiec przystosowany do roli okrętu wojennego klasy korweta, czy fregata niesie ze sobą szereg zalet, istotnych z punktu widzenia jego wykorzystania operacyjnego, wyprzedzając w tej mierze eksploatowane obecnie jednostki konwencjonalne. Wśród najistotniejszych zalet należy wymienić:
- dużą powierzchnię użytkową pozwalającą umieścić obszerne lądowisko;
- osiąganie dużych prędkości przy wysokich stanach morza;
- 20% zmniejszenie oporu hydrodynamicznego, dzięki zastosowaniu smukłych kadłubów, bez wpływu na jego stateczność, pozwalające na osiąganie tej samej prędkości przy mniejszej mocy siłowni;
- mniejszą podatność na uszkodzenia bojowe, wynikającą z istnienia kadłubów bocznych, działających jak „tarcze”;
- mniejszą sygnaturę akustyczną (głównie zmniejszenie szumów hydrodynamicznych i zaburzeń opływu wody, dzięki zastosowaniu smukłych kadłubów);
- wysoką podatność na modyfikacje wyposażenia i uzbrojenia, dzięki temu że ta dodatkowa masa nie wpływa ujemnie na stateczność poprzeczną okrętu.
Pełna wersja artykułu w magazynie MSiO 2-3/2011