Tropiciele drogowych pułapek wybuchowych


Jerzy Garstka


 

 

 

 

Tropiciele drogowych

 

pułapek wybuchowych

 

 

 

Niezawodne funkcjonowanie transportu drogowego jest podstawą zaopatrzenia wojsk m.in. w niezbędne środki walki, a dla ludności cywilnej w środki niezbędne do przeżycia. W 2001 r. wojska koalicji zastały w Afganistanie drogi w stanie katastrofalnym, wskutek czego jedynym sprawdzającym się transportem pozostawała dla nich droga powietrzna. Przy takim stanie rzeczy po 2001 r. rozbudowa i utrzymanie sieci dróg stały się strategicznym celem rządu afgańskiego.

 

Linie komunikacyjne, będące także priorytetem dla sił NATO ISAF, miały spełniać trzy zadania: pozawalać na szybki przerzut licznych oddziałów, umożliwiać penetrację oraz kontrolę odległych obszarów kraju, a także zapewniać zaopatrzenie wszystkim bazom i oddziałom ISAF. Zrealizowanie tych zadań wymagało podjęcia kosztownych inwestycji związanych z budową dróg i autostrad. Finansuje się je ze środków budżetowych USA, kredytów Banku Światowego oraz największych banków Unii Europejskiej i Azji. Z danych ujętych w raportach wynika, że spośród celów cywilnych budowniczowie dróg i autostrad (najczęściej rekrutujący się z państw afrykańskich, Chin, Indii, Turcji) są częstym obiektem ataków rebeliantów.

Ulubionymi i zarazem priorytetowymi celami są także same drogi. W efekcie duże straty ponoszą konwoje z zaopatrzeniem, ochraniane przez żołnierzy afgańskich i sił koalicji. Rozbudowana sieć dróg miała w założeniach zwiększyć szybkość i elastyczność działania wojsk ISAF, ale jednocześnie skanalizowała ruchy tych wojsk do przewidywalnych dla przeciwnika miejsc i kierunków. Drogi stały się więc idealnym miejscem ataków, co powodowało i nadal powoduje znaczące straty w ludziach, sprzęcie bojowym i środkach zaopatrzenia.

 

Czy afgańskie drogi mogą być bezpieczne?
Obecnie w Afganistanie pułapki wybuchowe są najgroźniejsze pod postacią improwizowanych urządzeń wybuchowych (IED – Improvised Explosive Device, gwarowo – ajdik) i min-pułapek (min przeciwpancernych i przeciwpiechotnych ustawianych sposobami niekonwencjonalnymi). Największe żniwo zbierają na trasach przemieszczania patroli, kolumn wojskowych i cywilnych, szczególnie na drodze Kabul – Kandahar. Ilość ataków przy użyciu IED wcale nie maleje, mimo że drogi są ciągle monitorowane z powietrza (bezzałogowe i załogowe statki powietrzne) oraz kontrolowane przez piesze i zmechanizowane patrole. Obecnie IED są również zmorą dla patroli wojskowych przemieszczających się po drogach utwardzonych i polnych w pojazdach MRAP (Mine Resistant Ambush Protected), charakteryzujących się zwiększoną odpornością na wybuchy min i IED oraz ostrzał z broni strzeleckiej.

Podejmując walkę z drogowymi pułapkami wybuchowymi należy zadać sobie pytanie: czy możliwe jest osiągnięcie sukcesu w ich zwalczaniu? Mimo że do walki z IED zaangażowano już najtęższe umysły, zakończenia ich ery nikt długo jeszcze nie ogłosi. Stosowane metody wykrywania i neutralizacji pułapek wybuchowych jedynie ograniczają liczbę tragicznych eksplozji, ale nie mogą im zupełnie zapobiec. Nie oznacza to jednak, że z tej walki należy rezygnować.

Żołnierzom koalicji biorącym udział w misji afgańskiej najbardziej potrzeba skutecznych urządzeń do wykrywania i unieszkodliwiania pułapek wybuchowych, szczególnie drogowych. Nowoczesne technologie na użytek walczących wojsk są nieprzerwanie opracowywane, testowane i wdrażane. Na obecnym etapie podstawowym celem jest przede wszystkim poprawa skuteczności w wykrywaniu i lokalizowaniu IED.

Obecnie, podczas przejazdu konwojów, na dziesięć alarmów dotyczących IED osiem jest fałszywych. Przezorność nakazuje jednak sprawdzenie wszystkich podejrzanych miejsc, co bardzo wydłuża czas przemieszczania się, wykonywania zadania i stwarza zagrożenie ostrzelania konwojów. Dlatego saperom potrzebne są szybkie i sprawne urządzenia do rozpoznania niebezpiecznego terenu (wykrycie, lokalizacja i identyfikacja niebezpiecznych przedmiotów). Śmiercionośne pułapki wybuchowe występują pod różnymi postaciami: od starych pocisków artyleryjskich, przez pojemniki, rury, beczki, opony, kanistry wypełnione materiałem wybuchowym. Te „niespodzianki” odpalane są przewodowo, przy użyciu radia lub telefonu, a najczęściej po prostu przez nacisk, zabijając lub rażąc ludzi ukrytych za najnowocześniejszymi pancerzami.

Często dla zmylenia żołnierzy NATO zakładane są też pozorne IED w celu lepszego poznania sposobów działania żołnierzy z patroli rozminowania lub EOD (Explosive Ordnance Disposal).

Tylko w USA prowadzi się kilkanaście prac B+R wykorzystujących w rozpoznaniu pułapek wybuchowych technologie skanowania multispektralnego i spektroskopii laserowej do wyszukiwania sygnatur elektronicznych i chemicznych IED. Kilka firm zaproponowało już takie rozwiązania w postaci wieloczujnikowego systemu rozpoznawczego, umożliwiającego wybór czujników, tj. biosensora, wykrywacza metalu, radaru do penetracji gruntu (georadaru), skanera podczerwieni, analizatora neutronowego, itp.

Ostatnie prace nad nowymi wykrywaczami min i IED przewidują zastosowanie w nich urządzeń elektronicznych wykrywających opary materiałów wybuchowych metodą analizy cząstek powietrza oraz połączenie biosensora z klasycznym wykrywaczem metali w jeden system.

Warto podkreślić, że afgańscy rebelianci nie pozostają bezczynni. Skrupulatnie obserwują wprowadzane innowacje dotyczące odporniejszych na wybuchy pojazdów oraz sprzętu do wykrywania i neutralizacji pułapek wybuchowych. Oni też udoskonalają swój śmiercionośny arsenał wymyślając nowe konstrukcje IED i metody ich detonowania, bowiem prześwieca im zawsze jeden cel – zabić jak najwięcej żołnierzy koalicji. Dotychczasowa praktyka dowodzi, że najlepszą obroną przed IED są: ostrożność i umiejętność przewidywania. Dlatego, bez względu na profesję, prawie każdy uczestnik misji na czas pobytu w Afganistanie musi – w pewnym sensie – stać się saperem.

 

 

Pełna wersja artykułu w magazynie NTW 02/2013

Wróć

Koszyk
Facebook
Twitter