Trzecia (stracona) szansa – modyfikacja polskich czołgów T-72

Trzecia (stracona) szansa – modyfikacja polskich czołgów T-72

Jarosław Wolski

O potrzebie modernizacji zarówno T-72M1, jak i PT-91, napisano już chyba wszystko na przestrzeni ostatnich 25 lat, w trakcie których wydawano miesięcznik Nowa Technika Wojskowa. Większość autorów jest zgodna, że jedynym bezwzględnie opłacalnym obszarem modernizacji tych czołgów jest ich siła ognia. Ostatnią propozycję kompleksowych rozwiązań wraz z uproszczonym szacunkiem kosztów opisano w NTW z września 2015 roku. Po prawie czterech latach dyskusji, analiz i procedowania, umowa została podpisana 22 lipca 2019 roku. Niestety, wbrew oczekiwaniom, zamiast kompleksowej modernizacji, realnie podnoszącej wartość maszyn, wybrano wariant modyfikacji, związany z mocno okrojonym pakietem doposażenia poprzedzonego niezbędnym remontem T-72. W efekcie główna bolączka T-72 – bardzo niska efektywność siły ognia – wciąż pozostaje ich kluczowym nierozwiązanym problemem.

Pancerny dramat w cieniu czwartej dywizji

Siły Zbrojne RP formalnie użytkują 232 czołgi PT-91 Twardy, stanowiące drugi, po wozach rodziny Leopard 2 „pancerny filar”, na którym opierają się wojska pancerne i zmechanizowane (WPiZ). Polska modernizacja T-72 przyjmowana była do służby pomiędzy 1994 a 2002 rokiem, z czego od podstaw wyprodukowane zostały 93 egzemplarze (PT-91), do tego standardu zmodernizowano zaś kolejnych 140 czołgów T-72A i T-72M1 (powstało odpowiednio 27 egz. PT-91M1 i 113 egz. PT-91MA1). Oprócz Twardych Wojsko Polskie wciąż zmuszone jest użytkować czołgi T-72M/M1, których 174 znajdować się miało w jednostkach, przeszło 331 egz. stanowiło zaś do niedawna zapas mobilizacyjny. Decyzja o formowaniu czwartej dywizji (18. Dywizji Zmechanizowanej), w opinii autora podjęta została bez liczenia się z faktycznymi zasobami finansowymi i osobowymi znajdującymi się w dyspozycji Sił Zbrojnych RP. Obrazowo opisując, mamy do czynienia z przelewaniem tej samej ilości herbaty do czterech, zamiast trzech szklanek. Formowanie nowego związku taktycznego oraz dyslokacyjna roszada czołgów Leopard 2A5 do Wesołej oraz PT-91 do Giżycka, wymusiła zmianę roli dla T-72M1, których 318 egz. ponownie musi znaleźć się w jednostkach liniowych. Ruch ten ujawnił faktyczną fikcję, którą była jedynie teoretyczna liczba wozów T-72M1 znajdujących się w WPiZ. Okazuje się, że około połowa tych czołgów w zasadzie nie ma już żadnej wartości na polu walki. Takie egzemplarze, niejednokrotnie bez gąsienic, bez przekładni bocznych, bez silnika lub też z całkowicie niesprawnymi celownikami, trafiły z powrotem „do linii”, gdy jeszcze niedawno przewidywano ich przeznaczenie jako cele na poligonowych pasach taktycznych. Efekt? Sprawność pancernego sprzętu niektórych brygad wykorzystujących T-72M1 oscyluje na poziomie 18–20 sprawnych egzemplarzy (przeliczeniowe 1,5 kompanii), przy etatowych wymogach 58 maszyn (batalion czołgów) w brygadzie. Taki poziom można porównać chyba jedynie do stanu ukraińskich sił zbrojnych w chwili wybuchu konfliktu na Krymie i wschodzie tego kraju, czyli w 2014 roku.

Niestety, nawet nieliczne, w teorii w pełni sprawne, ponieważ remontowane od 2014 roku, czołgi, nie są realną siłą. Powodem są ich ułomności, zarówno w obszarze mobilności, osłony pancerza, jak i co najbardziej istotne – siły ognia. Chyba najbardziej miarodajną, ale też i surową ocenę czołgom wystawił w 2003 roku (16 lat temu!) gliwicki Ośrodek Badawczo-Rozwojowy Urządzeń Mechanicznych, niegdysiejszy współtwórca modernizacji: Analiza stanu technicznego czołgów T-72 i PT-91 przeprowadzona w OBRUM [...] pozwala na stwierdzenie, że: armata charakteryzuje się niską skutecznością strzału, a lufa małą trwałością [...] zdolności obserwacji pola walki w nocy przez dowódcę czołgu są nieznaczne, a dowódca nie ma możliwości prowadzenia obserwacji celu w nocy na większych odległościach i dokładnego przekazania działonowemu informacji o celu, ani ostatecznie możliwości samodzielnego wykonania precyzyjnego strzału w przypadku nagłej konieczności […] system kierowania ogniem, optoelektronika, stabilizacja uzbrojenia głównego i jego napędy w elewacji i azymucie, nie pozwalają działonowemu na wykonanie strzału do celu w czasie ruchu z prędkością wymaganą, nawet do celu nieruchomego z dostatecznym prawdopodobieństwem zniszczenia celu, natomiast namierzanie celu ruchomego jest wręcz niemożliwe (źródło: Holota M., Kiklaisz E., „Modernizacja czołgu T-72 do standardu NATO”, Szybkobieżne Pojazdy Gąsienicowe nr 2/2003). Inaczej rzecz przedstawiając, zdolność do prowadzenia celnego ognia w ruchu oraz/lub do celu w ruchu jest w przypadku PT-91 oraz T-72 fikcją. W cieniu powyższego problemu kryje się równie zła sytuacja ze znajdującą się w polskich zasobach amunicją czołgową kalibru 125 mm. W zasadzie jej brak. Posiadane PT-91 oraz T-72M1 dysponują zapasem około 1500 sztuk amunicji podkalibrowej 125 mm Ryś wyprodukowanej w latach 2002–2004, co dla całego parku tych maszyn (teoretycznie 550 wozów), daje statystycznie niecałe trzy pociski na czołg! W zapasach jest także pewna liczba, bez mała trzydziestoletniej amunicji 3BM15, która nie była skuteczna już w momencie jej produkcji, a obecnie nadaje się w zasadzie wyłącznie do utylizacji. O ile Ryś, bazujący na izraelskim M711/8 MK2 ma osiągi na poziomie krajowej amunicji 120 mm przeznaczonej dla czołgów Leopard 2 (parametry na poziomie drugiej połowy lat 80.), o tyle po upadku armii libijskiej pułkownika Kadafiego, już chyba tylko Polska pozostaje użytkownikiem 3BM15...

Podsumowując sytuację w grupie pojazdów T-72/PT-91 uzasadnioną wydaje się opinia, że decyzja o formowaniu czwartej dywizji wpłynęła (dostępne w przestrzeni publicznej informacje o potrzebie sformowania nowego batalionu czołgów dla 19. BZ z Lublina) na powrót do jednostek liniowych kilkuset, w dużej mierze niesprawnych, czołgów T-72M1. Nawet egzemplarze wyremontowane, nie spełniają wymagań dzisiejszego pola walki, co głównie wynika z przerażająco niskiej siły ognia oraz praktycznie całkowitego braku efektywnej przeciwpancernej amunicji podkalibrowej. Możliwości czołgów i ich stan są znane wojskowym, w tym oficerom ze Sztabu Generalnego WP, ale także nie jest to wiedza tajemna dla przemysłu. Stąd wynikło uzasadnienie potrzeby modernizacji/modyfikacji posiadanych T-72.

Pełna wersja artykułu w magazynie NTW 8/2019

Wróć

Koszyk
Facebook
Tweety uytkownika @NTWojskowa Twitter