Turecka Mangusta w powietrzu
Łukasz Pacholski
Turecka Mangusta w powietrzu
– oblot prototypu T129

Nieco historii – Turcy kupują śmigłowce bojowe
Program zakupu nowych śmigłowców bojowych dla tureckiej armii rozpoczął się w połowie lat 90. XX wieku. Zakładał on wówczas pozyskanie 145 zaawansowanych maszyn, które zastąpiłyby eksploatowane ówcześnie śmigłowce rodziny Bell AH-1 Cobra. Całość miała być rozdzielona na trzy transze – pierwsza, licząca 50 sztuk miała być dostarczana od listopada 2002 roku, a pozostałe dwie (liczące razem 95 sztuk) do 2011 roku. Do udziału w przetargu, o potencjalnej wartości ponad 4 mld USD, stanęli wszyscy producenci śmigłowców bojowych na świecie: Boeing (AH-64D Longbow Apache), Bell (AH-1W/Z Cobra), AgustaWestland (AW129 Mangusta), Eurocopter (Tiger), Denel (Rooivalk) oraz Mil i Kamow (Mi-28 oraz Ka-50-2 Erdogan). Rozstrzygnięcie przetargu miało miejsce 21 lipca 2000 roku – najwyżej oceniona została oferta koncernu Bell, który oferował śmigłowiec AH-1Z Zulu Cobra zmodyfikowany do wymagań tureckich (m.in. maszyna miała otrzymać podwozie kołowe oraz awionikę dostarczoną przez lokalny przemysł), na II miejscu została sklasyfikowana propozycja rosyjskiego Kamowa ze śmigłowcem Ka-50-2 Erdogan (odmiana wyłącznie dla Turcji). Już wówczas część komentatorów spodziewała się wystąpienia problemów z podpisaniem kontraktu z amerykańskim dostawcą, ponieważ od razu po upublicznieniu werdyktu rozpoczęły się protesty części opinii publicznej w Stanach Zjednoczonych, z powodu możliwości wykorzystania amerykańskiej broni do walki z partyzantami kurdyjskimi walczącymi z rządem w Ankarze o autonomię (a w domyśle o późniejszą niepodległość) dla Kurdystanu. Zgodnie z pesymistyczną prognozą rozmowy z Amerykanami były skomplikowane i w maju 2004 roku zostały ostatecznie zerwane. Głównymi powodami tego kroku były: brak porozumienia dotyczącego transferu technologii dla maszyn mających powstać na licencji w Turcji (m.in. komputera misji) oraz kwestii integracji uzbrojenia produkcji lokalnej, europejskiej i izraelskiej, brak zgody producenta do certyfikacji śmigłowców posiadających zamienniki amerykańskich urządzeń oraz kryzys finansowy spowodowany klęskami naturalnymi, które nawiedziły w tych latach Turcję. Fiasko rozmów z Amerykanami doprowadziło do rozpisania nowego przetargu na śmigłowce bojowe – 10 lutego 2005 roku rozpoczęło się kolejne postępowanie. Otrzymało ono kryptonim ATAK i zakładało, że nowa maszyna będzie spełniać zadania szturmowo-rozpoznawcze. W jego ramach oferenci (ze stawki uczestniczącej poprzednio wypadł Ka-50-2 Erdogan, a pojawiła się szturmowa wersja śmigłowca Sikorsky UH-60 Black Hawk) walczyli o zamówienie na 90 maszyn – w ramach pierwszej transzy planowano zakup około 40 sztuk, po czym w późniejszych latach zamierzano dokupić pozostałe. Już na początku przetargu wśród wymagań znalazł się zapis o umożliwieniu przeniesienia produkcji do Turcji – to zaś praktycznie wykluczało z udziału konstrukcje amerykańskie. Jego rozstrzygnięcie nastąpiło w kwietniu 2007 roku, wtedy to ogłoszono, że zwycięstwo odniosła oferta włoskiego koncernu AgustaWestland, proponującego wariant śmigłowca AW129 Mangusta – już wówczas otrzymał on oznaczenie T129. W finale Włosi pokonali ofertę z Republiki Południowej Afryki (koncern Denel ze śmigłowcem Rooivalk). W ramach umowy Turcy ogłosili, że zakupią 51 maszyn, a dalszych 40 pozostanie w opcji kontraktowej. Ich montaż, wraz z instalacją urządzeń pochodzenia lokalnego, miałby odbywać się w zakładach koncernu Turkish Aerospace Industries. Kontrakt pomiędzy TAI a AgustąWestlandem został podpisany 7 września 2007 r., zaś formalnie wszedł w życie 23 czerwca 2008 roku. Zakłada on, że pierwsza faza (obejmująca produkcję 51 płatowców we Włoszech oraz Turcji) będzie zrealizowana w ciągu 9,5 roku, a rozpoczęcie dostaw – 60 miesięcy od momentu parafowania umowy. Wartość tej części kontraktu wyniosła 1,2 mld euro, dalsze 1,8 mld euro miało kosztować przygotowanie linii produkcyjnej w Turcji oraz opracowanie elementów awioniki, a także uzbrojenia w tureckich zakładach.
Pełna wersja artykułu w magazynie NTW 11/2009