Michał Kopacz
USS Tautog – „The Terrible T”
Tautog był jednym z najskuteczniejszych amerykańskich okrętów podwodnych podczas wojny na Pacyfiku. Mógł się poszczycić rekordową liczbą zatopionych jednostek, a pod względem zniszczonego tonażu plasował się na 12 miejscu. Jego nazwa jest jednak mniej znana niż Albacore’a, Cavalli, czy Archerfisha, gdyż nie udało mu się posłać na dno żadnego większego okrętu wojennego – choć i na tym polu odniósł sukcesy. Według potwierdzonej oficjalnie przez komisję JANAC listy zatopień, znajdują się na niej okręty podwodne RO-30 i I-28 oraz niszczyciele Shirakumo i Isonami – co ciekawe oba typu Fubuki, noszące kolejne pierwotne numery zleceń 42 i 43. Powojenna konfrontacja ze źródłami japońskimi, pozwoliła listę tę nieco skorygować.

USS Tautog (SS 199) był drugą z sześciu jednostek typu Tambor – dużych oceanicznych okrętów podwodnych, które zdążyły wejść do służby przed przystąpieniem Stanów Zjednoczonych do wojny. W ich konstrukcji zawarto wszystkie doświadczenia zebrane podczas budowy i eksploatacji poprzednich typów P (Porpoise) i S (Sambor). Projekt, a przynajmniej zmiana jego założeń, był w dużej mierze dziełem kmdr. por. Charlesa A. Lockwooda, gorącego orędownika oceanicznych okrętów podwodnych. Głównymi zmianami proponowanymi przez Lockwooda było zwiększenie siły ognia oraz autonomiczności. Liczba wyrzutni torpedowych miała wzrosnąć do 10, a nowa 5-calowa armata (127 mm) zapewniałaby odpowiednią siłę ognia w walce na powierzchni. Zasięg wynoszący aż 11 tys. Mm (dzięki instalacji nowych, zwartych i ekonomicznych silników wysokoprężnych) mógł pozwolić na prowadzenie długich patroli z dala od własnych baz. Do tego niezbędna była jednak instalacja urządzenia destylującego wodę oraz klimatyzacja – przez wielu, w tym kadm. Thomasa C. Harta, szefa Rady Głównej Marynarki, doradzającej jej sekretarzowi, uważana za niepotrzebny luksus. Nie mniej ważne było zgromadzenie wszystkich nowinek technicznych na stanowisku dowodzenia. Miały się tam znaleźć – nowy kalkulator strzału torpedowego TDC Mk III (TDC – Torpedo Data Computer), specjalnie zaprojektowany dla okrętów podwodnych, oraz stanowisko sonaru, co pozwalałoby dowódcy na szybsze i sprawniejsze wykonanie ataku. Na konferencji w 1938 r. doszło do ostrej wymiany zdań pomiędzy Lockwoodem i Hartem (zwolennikiem mniejszych okrętów podwodnych). Ostatecznie w programie rozbudowy floty z 1939 r. umieszczono sześć jednostek typu Tambor o nawodnej wyporności standardowej 1500 ts i dwie mniejsze – 100--tonowe, typu Mackerel. Stępkę pod Tautoga położono 1 marca 1939 r. w prywatnej stoczni Electric Boat Co. w Groton, w stanie Connecticut. 27 stycznia następnego roku wodowano gotowy kadłub, a już 3 lipca okręt oficjalnie wcielono do służby. Pierwszym jego dowódcą został kpt. mar. (potem kmdr ppor.) Joseph H. Willingham. Tautog wypierał standardowo 1475 ts na powierzchni i 2370 ts pod wodą oraz miał wymiary 93,6 x 8,3 x 4,5-4,6 m. Uzbrojenie składało się z 10 wyrzutni torpedowych kal. 533 mm (6 na dziobie i 4 na rufie), armaty kal. 76 mm (ze względu na naciski kadm. Harta zrezygnowano z działa kal. 127 mm) oraz 2 plot. wukaemów kal. 12,7 mm i 2 kaemów kal. 7,6 mm. W zapasie utrzymywano 14 torped, z których 10 można było zamienić na 40 min morskich.
Jednostki typu Tambor stanowiły powrót do napędu „prawdziwego” spalinowo-elektrycznego, kiedy to okręt niezależnie od tego, czy jest na powierzchni czy też w zanurzeniu był poruszany zawsze przez silniki elektryczne. Na Tautogu przy marszu nawodnym cztery silniki wysokoprężne General Motors model 16-248 V16 napędzały generatory elektryczne dające prąd do czterech szybkoobrotowych silników elektrycznych firmy General Electric (po dwa na wał, w układzie tandem) pracujących na dwie śruby poprzez przekładnie redukcyjne; uzyskiwano wtedy łączną moc na wałach 5400 KM i prędkość 20,4 w. Jednocześnie, kosztem mniejszej mocy i prędkości, można było ładować dwie grupy baterii akumulatorów kwasowo-ołowiowych po 126 ogniw każda. Natomiast pod wodą pracowały tylko dwa (ewentualnie cztery na połowie mocy) silniki elektryczne zasilane z baterii akumulatorów; uzyskiwana łączna moc na wałach wynosiła wtedy maksymalnie 2740 KM, a prędkość – 8,8 w. Okręt mógł się zanurzać do głębokości 76 m (250 stóp, aczkolwiek zgniatanie kadłuba sztywnego obliczone było na 500) i miał zasięg 11 tys. Mm. Do obserwacji wyposażono go w dwa 40-stopowe (12,2 m) peryskopy. Załogę stanowiło 6 oficerów oraz 54 marynarzy i podoficerów.
Pełna wersja artykułu w magazynie MSiO 3/2012