Uwolnić Duce!

 


Mariusz Skotnicki


 

 

 

Uwolnić Duce! Gran Sasso,

 

12 września 1943 r.

 

 

W latach II wojny światowej oddziały powietrznodesantowe przeprowadziły wiele spektakularnych operacji. Dowiodły one, ze umiejętnie dowodzone, doskonale wyszkolone i działające z zaskoczenia jednostki spadochronowe lub specjalne, mogły wykonywać nawet najtrudniejsze zadania. Jedna z najbardziej brawurowych akcji z udziałem niemieckich strzelców spadochronowych i żołnierzy SS było opanowanie 12 września 1943 r. hotelu górskiego „Campo Imperatore” w masywie Gran Sasso w Abruzzach. Uwolniono dzięki temu przebywającego tam w areszcie byłego dyktatora Włoch, Benito Mussoliniego. Akcja ta, przeprowadzona w wysokich górach z wykorzystaniem szybowców desantowych, zaskakuje do dnia dzisiejszego swoja śmiałością i działa na wyobraźnię, przypominając momentami scenariusz filmu sensacyjnego. Operacja „Eiche”, jak nazwano desant w Gran Sasso, przyciąga jednak uwagę nie tylko ze względu na swój przebieg, ale przede wszystkim dalekosiężne skutki. Gdyby spadochroniarze i esesmani nie uwolnili Duce, to z pewnością na kontrolowanym przez wojska niemieckie obszarze środkowych i północnych Włoch nie powstałoby nowe państwo faszystowskie, Repubblica Sociale Italiana (R.S.I.), ze wszystkimi tego tragicznymi konsekwencjami, prześladowaniami, terrorem i wreszcie bratobójczymi walkami pomiędzy Włochami.

 



UPADEK MUSSOLINIEGO
Wiosna 1943 roku upadek władzy Narodowej Partii Faszystowskiej (Partito Nazionale Fascista – PNF) we Włoszech wydawał się już nieunikniony. Przemawiała za tym nie tylko coraz gorsza sytuacja militarna i gospodarcza. Również stan nastrojów społecznych był coraz bardziej alarmujący, dochodziło do licznych strajków. Bardzo wysoka liczba poległych, wziętych do niewoli i rannych żołnierzy Królewskich Sił Zbrojnych (Regio Esercito) sprawiła, ze znaczna część Włochów wręcz marzyła o zakończeniu działań wojennych, zupełnie nie identyfikując się z polityka prowadzona przez Benito Mussoliniego. 13 maja 1943 r. skapitulowała w Tunezji włoska 1. Armia, która dowodził gen. płk Giovanni Messe. Tym samym zakończyły się ostatecznie ciężkie i krwawe walki w Afryce Północnej. Niemal natychmiast alianci rozpoczęli przygotowania do operacji „Husky” – inwazji na Sycylie. Nastąpiła ona niecałe dwa miesiące później. O świcie 10 lipca 1943 roku na południowych wybrzeżach wyspy wyładowały jednostki brytyjskiej 8. Armii i amerykańskiej 7. Armii. Wydarzenia przebiegały w coraz szybszym tempie, przybierając niemal lawinowy charakter. Już 22 lipca żołnierze amerykańscy wkroczyli do stolicy wyspy, Palermo. Klęska na Sycylii zapowiadała rychła inwazje na Włochy kontynentalne. Brak odpowiedniej ilości sprzętu bojowego i upadające morale Królewskich Sił Zbrojnych przekreślały szanse stawiania skutecznego oporu. Jednocześnie miasta włoskie były celem coraz częstszych ataków alianckiego lotnictwa bombowego. W Rzymie nastroje społeczne uległy szczególnie gwałtownemu pogorszeniu po nalocie lotnictwa amerykańskiego w dniu 19 lipca, gdy bomby spustoszyły dzielnice Tiburtino, Prenestino, Nomentana i San Lorenzo, zabijając około 1500 cywili

Latem 1943 r. nawet cześć działaczy partii faszystowskiej uznała, ze kontynuowanie wojny jest najgorszym z możliwych rozwiązań. Jedynym ratunkiem dla kraju wydawało się odsuniecie od władzy Duce i radykalna zmiana polityki zagranicznej i wewnętrznej. W ścisłym porozumieniu z królem Wiktorem Emanuelem III i przedstawicielami dowództwa armii rozpoczęto desperackie poszukiwania rozwiązań, które umożliwiłyby Włochom zerwanie sojuszu z III Rzesza i jednoczesne położenie kresu dalszej wojnie z aliantami. 16 lipca delegacja prominentnych działaczy PNF wymusiła na Mussolinim zwołanie Wielkiej Rady Faszystowskiej, która nie zbierała się od grudnia 1939 r. Był to główny kolegialny organ konsultacyjny partii faszystowskiej. Mussolini zgodził się, choć z wielka niechęcią, bo spodziewał się wzmożonej krytyki własnej osoby oraz dyskusji o dalszym sojuszu z III Rzesza. W rozmowie z grupa zaufanych współpracowników wyraził w tych dniach swoje skryte obawy: Przyjmuje hipotezę: zerwać z Niemcami. Rzecz wydaje się prosta: pewnego dnia, o określonej godzinie przekażemy wrogom wiadomość przez radio... Jakie będą konsekwencje? Wróg słusznie zażąda kapitulacji. (...) No i łatwo powiedzieć: zerwać z Niemcami... Jakie stanowisko zajmie Hitler? Sądzicie może, ze pozostawi nam wolność działania?

Posiedzenie Wielkiej Rady rozpoczęło się 24 lipca o godzinie 17. Doszło do wielogodzinnej, miejscami burzliwej dyskusji. Nastroje antyniemieckie były dość silne. Galeazzo Ciano, zięć Duce i były już wówczas minister spraw zagranicznych powiedział m.in.: W naszych stosunkach z Niemcami w żadnym momencie nie byliśmy zdrajcami, we wszystkich przypadkach zdradzili nas Niemcy. Mussolini znużony przedłużającymi się obradami zgodził się wreszcie, by poddano pod głosowanie wniosek przewodniczącego Rady Dino Grandiego, przewidujący przywrócenie królowi władzy konstytucyjnej nad krajem i wzywający go do objęcia dowodzenia siłami zbrojnymi. Ku zaskoczeniu Duce wniosek otrzymał 19 głosów za, przy zaledwie 7 przeciw i jednym wstrzymującym się. Kończąc posiedzenie Mussolini, nie był zbyt przejęty tym, co zaszło, wszak Wielka Rada była tylko organem doradczym. Mimo to wypowiedział prorocze słowa: Wywołaliście kryzys reżimu. Zabiliście faszyzm...

Była godzina 2.40 25 lipca 1943 r. Duce pewny swojej, niekwestionowanej dotychczas pozycji nie podjął stanowczych kroków i nie aresztował tych członków kierownictwa PNF, którzy wystąpili przeciwko niemu. Poprosił Wiktora Emanuela III o audiencje nadzwyczajna, pragnąc wyjaśnić obecna sytuacje. Tymczasem król, mający poparcie dowództwa Regio Esercito, był już zdecydowany na odsuniecie od władzy Mussoliniego i czekał tylko na dogodny pretekst. Nocna uchwała Wielkiej Rady taki pretekst stworzyła. Gdy 25 lipca o godzinie 17 Wiktor Emanuel przyjął Mussoliniego na audiencji, jej przebieg całkowicie zaskoczył tego ostatniego. W trakcie krótkiego spotkania król udzielił Duce dymisji z funkcji premiera, a następnie poinformował, ze nowym szefem rządu włoskiego został marszałek Pietro Badoglio. Gdy oszołomiony Mussolini opuszczał rezydencje królewska został aresztowany i przewieziony pod silna eskorta w karetce pogotowia do koszar karabinierów na Zatybrzu. Stad wieczorem przetransportowano go do gmachu szkoły kadetów policji przy Via Legnano, gdzie przebywał do wieczora 27 lipca.

 

Pełna wersja artykułu w magazynie TW Historia 5/2011

Wróć

Koszyk
Facebook
Tweety uytkownika @NTWojskowa Twitter