Walther P.38

 


Leszek Erenfeicht


 

 

 

Klasyk nowoczesności:

 

Walther P.38 od MP I do P5

 

 


Pistolet P.38 Walthera powstał dla armii hitlerowskiej – choć jego pierwszym użytkownikiem wojskowym była armia... szwedzka! Po klęsce III Rzeszy odrodził się wraz z MG 42 i pozostał w uzbrojeniu Bundeswehry do połowy lat 90. Jego głęboko zmodernizowana wersja rozwojowa P5 z końca lat 70., służy do dziś w policjach nowych landów RFN (czyli dawnej NRD) oraz kilku innych krajów zachodniej Europy.



 

 


11 listopada 1918 roku zamilkły działa na frontach I wojny światowej. Targane niepokojami wewnętrznymi Niemcy musiały podpisać zawieszenie broni i zdać się na łaskę zwycięskich mocarstw. Niewiele ponad pół roku później, 28 czerwca 1919 roku, Niemcy poznały w Wersalu cenę swej zawoalowanej kapitulacji – traktat wersalski. Nakładał on olbrzymie kontrybucje z terminem płatności do 1988 roku, nakazywał zwrot ziem zdobytych w wojnie 1870 roku, rozwiązywał Cesarstwo Niemiec, oraz likwidował niemieckie siły zbrojne, pozwalając na zachowanie armii jedynie stutysięcznej – kadłubowej, jak na ówczesne standardy, gdy piechota była królową pola walki – i zabraniał prac nad rozwojem broni ofensywnych. Do broni takich, prócz okrętów podwodnych, czołgów, artylerii i lotnictwa wojskowego, zaliczono nie wiedzieć czemu pistolety na nabój 9 mm x 19 Parabellum, których produkcja i rozwój zostały również wyjęte spod prawa. Jak widać, pokrętność ścieżek, którymi chadzają myśli ustawodawców nie jest niczym nowym... Jak wszyscy wiemy, Niemcy te zakazy i kontrolę komisji alianckich obchodzili na najprzeróżniejsze sposoby, a w roku 1935 jawnie odrzucili wersalskie. Zanim do tego doszło, w tajemnicy prowadzono prace nad nowym pistoletem dla wojska, mającym uzupełnić, a w perspektywie zastąpić przestarzały konstrukcyjnie, pracochłonny i materiałochłonny w produkcji Parabellum konstrukcji Georga Lugera. Prace te prowadzono w firmach Mauser i Walther. Propozycją firmy Mauser był powiększony pistolet konstrukcji Josefa Nickla, stworzony w roku 1916, lecz nie wprowadzony do produkcji w czasie I wojny światowej, a dopiero po jej zakończeniu w Czechosłowacji jako vzor 1922 (STRZAŁ 2/09). Pistolet Nickla charakteryzował się niewielkim – przynajmniej jak na konstrukcje firmy Mauser – stopniem skomplikowania, strzelał jednak nietypową amunicją, nabojami 9 mm x 17RB, będącymi odmianą naboju 9 mm x 17 Browning. Oprócz średnicy dna, która została zmniejszona, nabój Nickla nie różnił się zbytnio od naboju Brownin ga i nigdy na dobrą sprawę nie wszedł do uzbrojenia – Czesi do swojej wersji wprowadzili nabój vz.22, który miał już normalne wymiary łuski, ale minimalnie silniejszy ładunek. Sam pistolet też się długo nie utrzymał i do uzbrojenia armii czechosłowackiej wszedł w mocno przebudowanej wersji, jako vzor 1924, zachowując nabój vz.22, którego potem próbowano używać nawet w pistoletach maszynowych. Jeszcze przed i w czasie Wielkiej Wojny Nickl, z miernym raczej rezultatem, próbował przystosować swój ryglowany przez obrót lufy pistolet do strzelania nabojem 9 mm x 19. Czesi też się do tego przez jakiś czas przymierzali, ale w końcu poza paroma eksperymentalnymi pistoletami vzor 1929 wyprodukowanymi z na dzieją na kontrakt turecki (ten sam, na który pistolet według wskazówek Nury-Paszy przygotował Piotr Wilniewczyc) nic z tego nie wyszło.


Początki Carl Walther Waffenfabrik
Firma Carla Wilhelma Walthera zaczynała bardzo skromnie jesienią 1886 roku w turyńskim zagłębiu rzemiosła rusznikarskiego Suhl (STRZAŁ 6/10) od pedałowej tokarki, imadła i przenośnego paleniska kowalskiego. Właściciel miał 28 lat, gdy wraz z terminującym u niego uczniem wyprodukował pierwsze karabiny myśliwskie i tarczowe. Walther pochodził z rodziny o bogatych tradycjach rusznikarskich o co w końcu nietrudno było w mieście, w którym na 15 000 mieszkańców przypadało Pistorowa, była wnuczką Gustawa Wilhelma Pistora, producenta karabinów w pobliskim Bormühle, w graniczącym z Suhl okręgu Asbach-Schmalkalden. Firma Pistor-Schmal - kalden słynęła w całej Europie z doskonałej broni. Także żona pochodziła z rodziny parającej się rusznikarstwem – była córką producenta rewolwerów Christiana Friedricha Pickerta, który miał swój zakład w Grossfahner w pobliżu Gothy. Dochowali się pięciu synów, którzy wraz z ojcem odnieśli wiele sukcesów, wytwarzając karabiny myśliwskie oraz tarczowe systemu Martini. 700 fabryk broni! Matka Rosalia, z domu Pistorowa, była wnuczką Gustawa Wilhelma Pistora, producenta karabinów w pobliskim Bormühle, w graniczącym z Suhl okręgu Asbach-Schmalkalden. Firma Pistor-Schmalkalden słynęła w całej Europie z doskonałej broni. Także żona pochodziła z rodziny parającej się rusznikarstwem – była córką producenta rewolwerów Christiana Friedricha Pickerta, który miał swój zakład w Grossfahner w pobliżu Gothy. Dochowali się pięciu synów, którzy wraz z ojcem odnieśli wiele sukcesów, wytwarzając karabiny myśliwskie oraz tarczowe systemu Martini.

Walther i pistolety
Na początku XX wieku, firmie Carl Walther Waffenfabrik w roku 1908 zatrudniającej już 15 pracowników i świetnie prosperującej na swoją skromną skalę, przybył nowy profil produkcyjny – szalenie wówczas modne pistolety samopowtarzalne (STRZAŁ 2/08). Wybór okazał się strzałem w dziesiątkę. Małe kieszonkowe pistoleciki na naboje Browninga 6,35 mm x 15,5SR można było w Niemczech posiadać bez pozwolenia i sprzedawały się jak świeże bułeczki. Do 1915 roku, kiedy śmierć kreowanego na następcę tronu syna Willego dobiła założyciela firmy, fabryka Walthera zatrud - niała już 75 pracowników i miała 50 maszyn. Pozostali synowie Carla, zwłaszcza Fritz, wbrew obawom ojca kontynuowali jego dzieło z powodzeniem. Podczas wojny zatrudnienie wzrosło do 500 osób, a liczba maszyn do aż 750. Walther, znaczący producent pistoletów kieszonkowych już przed rokiem 1914, po wybuchu I wojny światowej otrzymał kontrakt wojskowy na ćwierć miliona pistoletów Model 4 na nabój 7,65 mm x 17SR Browninga, produkowanych dla służb mundurowych od roku 1910. W 1915 roku powstała także powiększona wersja Modelu 4, pistolet Model 6 na nabój 9 mm x 19. Była to konstrukcja o tyle niezwykła, że powiększenie ograniczono do wymiarów, nie zmieniając zasady działania – był to nadal pistolet z zamkiem swobodnym! Wojsko nie było zachwycone rezultatem: ważąca niemal kilogram (960 g) broń miała lufę długości 121 mm, nadającą jej karykaturalne proporcje. W połowie 1917 roku, po wyprodukowaniu jedynie około 1000 egzemplarzy, Model 6 został ostatecznie zarzucony. Ciekawostką jest fakt, że 9 mm x 19 okazał się wcale nie być kresem energii naboju używanego w Modelu 6. W zbiorach Centralnego Laboratorium Kryminalistycznego Policji w Warszawie znajduje się egzemplarz o ile nam wiadomo – jedyny w Polsce pistoletu Walther Modell 6, samodziałowo przerobiony przez jakiegoś desperata na nabój 7,62 mm x 25 wz.30 do pistoletu TT! Większa długość amunicji powoduje, że aby załadować je do magazynka przeznaczonego dla nabojów 9 mm x 19, twórca tej modyfikacji... wbijał młotkiem pociski do wnętrza łusek! Skóra cierpnie na samą myśl o wartościach maksymalnych ciśnienia towarzyszących odpalaniu tak przerabianych nabojów. Całe szczęście, że zamek nie był zaryglowany – chyba tylko dlatego obeszło się bez poważniejszych obrażeń przy próbie strzelania...

 

Pełna wersja artykułu w magazynie Strzał 5-6/2011

Wróć

Koszyk
Facebook
Twitter