Warspite – okręt legenda

 


WOJCIECH HOLICKI


 

 

 

Warspite – okręt legenda


 


W momencie wejścia do służby (lata 1915-16) pancerniki typu Queen Elizabeth były najgroźniejszymi okrętami liniowymi na świecie. Jako pierwsze pancerniki miały osiągać prędkość maksymalną 25 w., m. in. dzięki zastosowaniu kotłów opalanych paliwem płynnym, a nie węglem. Uzbrojone były w armaty kalibru 381 mm, o największej wówczas donośności i masie pocisku, oraz wyposażone w bardzo nowoczesny wówczas system centralnego kierowania ogniem. W wyścigu zbrojeń szybko przestały być ścisłą czołówką, jednak pozostawały w aktywnej służbie prawie 30 lat, dobitnie zaznaczając swój udział w obu światowych konfliktach.


 
 

Program rozbudowy Royal Navy
w ramach środków roku finansowego 1912 przewidywał położenie stępek pod trzy pancerniki i jeden krążownik liniowy, które to okręty miały być uzbrojone w armaty kal. 343 mm. Na początku roku były już praktycznie gotowe rysunki konstrukcyjne i charakterystyki, które czekały tylko na aprobatę Rady Admiralicji i prezentację rządowi (miała nastąpić w lutym). W łonie tej pierwszej pojawiły się jednak wahania, wynikające z faktu, iż w 1911 r. Amerykanie rozpoczęli budowę pancernika Texas, uzbrojonego w armaty kal. 356 mm, ale Stany Zjednoczone nie były jednak brane pod uwagę jako potencjalny przeciwnik. Zupełnie inaczej były natomiast postrzegane rozbudowujące swoją flotę liniową Niemcy, w których pod koniec 1911 r. położono stępki pod trzy pancerniki typu König. Pojawiły się informacje, że one również zostaną uzbrojone w czternastocalówki, co – jak się później okazało – nie było prawdą, ale z pewnością mocno pogłębiało rozterki. W tej sytuacji Pierwszy Lord Admiralicji, którym był wówczas Winston Churchill, zaczął naciskać na dokonanie kolejnego skoku jakościowego i uzbrojenie nowych jednostek w armaty kal. 381 mm, co pozwalałoby na „utrzymanie prowadzenia” zarówno nad sojusznikami, jak i potencjalnymi wrogami. Propozycja ta wiązała się z poważnym problemem – armaty takie należało dopiero wyprodukować. Istniały już co prawda stosowne projekty, ale potrzebny był czas na wyprodukowanie prototypów armat i wież oraz ich wypróbowanie. Czekanie na pomyślny rezultat testów oznaczało opóźnienie położenia stępek, co dla Admiralicji było nie do zaakceptowania. Pojawiło się pytanie, czy można rozpocząć budowę okrętów, których główne uzbrojenie jeszcze nie istnieje – istniało przecież ryzyko, że jego skonstruowanie może się przeciągnąć. Z drugiej strony istniała naturalna opozycja wobec budowania takich, których armaty nie były uważane już za wystarczająco dalekosiężne i niszczycielskie. W tej sytuacji zdecydowała postawa szefa Biura Uzbrojenia Royal Navy, kontradm. Moore’a, który – zdając sobie sprawę, że ewentualne niepowodzenie oznacza koniec jego kariery – zagwarantował, że armaty i ich wieże będą gotowe na czas oraz, że będą konstrukcjami w pełni udanymi. Złożono więc w zakładach zbrojeniowych zamówienie na pełną ilość armat dla czterech jednostek i jedną z terminem dostawy o cztery miesiące wcześniejszym. Zgodnie ze standardową procedurą, po podjęciu decyzji odnośnie kalibru armat szef Biura Konstrukcyjnego, którym był wówczas sir Eustace Tennyson D’Eyncourt, otrzymał polecenie opracowania szkiców projektowych. Pierwsze przedstawiały jednostki uzbrojone w dziesięć armat w pięciu wieżach, z pasem burtowym grubości 330 mm, mające osiągać prędkość maks. 21 w. Szybko jednak ograniczono liczbę armat do ośmiu, ponieważ większa masa pocisku kal. 381 mm oznaczała większą masę salwy burtowej przy mniejszej liczbie armat. Rezygnacja z wieży „Q” (na śródokręciu) dawała duże oszczędności tonażowe i przestrzenne, które można było wykorzystać np. do rozbudowania siłowni okrętu. Tym samym realne stawało się uzyskanie prędkości większej niż 21 w., która była wówczas powszechna dla okrętów liniowych. Dodatkowe węzły umożliwiłyby nowym pancernikom operowanie w roli szybkiego skrzydła floty. Zastąpiłyby w niej słabo opancerzone krążowniki liniowe, w których zdolność do efektywnego działania pod ogniem ciężkich armat przeciwnika coraz mocniej wątpiono. W ten sposób podstawą szkiców stało się uzbrojenie (8 armat kal. 381 mm i 16 kal. 152 mm) oraz prędkość maks. 25 w.
 
Pełna wersja artykułu w magazynie TW Historia 6/2010

Wróć

Koszyk
Facebook
Twitter