Wehrmacht. Nagłe narodziny potęgi

Karol Rudy
1 września 1939 roku niemiecka agresja na Polskę rozpoczęła II wojnę światową. Wojna, którą wywołał Hitler, bynajmniej nie wybuchała ani w miejscu, ani o czasie, które sobie niemiecki dyktator długofalowo zamierzył. Choć sama wojna z Polską miała być jeszcze nie tyle wojną, co "wielką operacją policyjną". Z drugiej strony w niemieckim interesie leżała jak najszybsza konfrontacja militarna z mocarstwami zachodnimi, bowiem dzięki temu możliwy był pobór dywidendy "wielkiego skoku", jakiego Wehrmacht dokonał w latach 1936-39. Ówczesnego skala wzrostu potęgi militarnej Rzeszy Niemieckiej była tak imponująca, że wręcz paraliżowała polityków w Paryżu i Londynie.
„Armia jest najważniejszą instytucją państwa” - oświadczył w lutym 1933 roku niemieckiej generalicji Adolf Hitler, świeżo wyznaczony na stanowisko kanclerza Rzeszy Niemieckiej. Słowa te zostały skierowane wprost do wyższej kadry dowódczej Reichswehry i Reichsmarine. Jednak nowo mianowany Reichswehrminister, generałWerner von Blomberg, nie miał dla kanclerza dobrych wiadomości. Sformatowana pierwotnie pod zaledwie 10 dywizji Reichswehra była wciąż bardzo słaba i mimo najnowszych deklaracji Hitlera, obawiała się zdominowania przez narodowosocjalistyczne bojówki w rodzaju SA, patrząc na nowego przywódcę z dużą nieufnością. Z kolei na arenie międzynarodowej, w konfrontacji z sąsiadami, siły zbrojne byłby ponadto właściwie bezbronne, gdyż nie tylko Francuzi, ale nawet i Polacy przewyższali liczebnie niemiecką armię. Do tego dochodziła jeszcze i Czechosłowacja, której położenie geograficzne uznawano szczególnie groźne dla Rzeszy. Były jednak i istotne pozytywy. Przede wszystkim mocarstwa zachodnie w grudniu 1932 roku właściwie zgodziły się już w Genewie na równouprawnienie Niemiec w dziedzinie zbrojeń, zaś tak zwany pierwszy plan zbrojeniowy z lat 1928-1932, Erste Rüstungsprogramm (wojska lądowe o sile 16 dywizji), zaczynał już wydawać konkretne owoce w postaci finalizacji prac nad wieloma typami nowego uzbrojenia, w tym bronią ręczną, artylerią, ale też czołgami czy samolotami. Przyjęty został już również (1932) Zweite Rüstungsprogramm, zakładający wystawienie do 1938 roku 570 000 armii o sile 21 dywizji piechoty, 3-4 dywizji kawalerii oraz lotnictwa w liczebności 750 samolotów pierwszej linii. Gdy zatem Hitler zostawał kanclerzem, grunt pod zwiększone zbrojenia był już właściwie przygotowany. Teraz należało to tylko przypieczętować, zapewniając pewną ścieżkę finansowania.
Pełna wersja artykułu w magazynie TW Historia nr specjalny 4/2021