Włochy – na drodze do lotniskowca

 


Waldemar Waligóra, Krzysztof Zalewski


 

 

 

Włochy – na drodze do lotniskowca

 

1919-1943

 

 

Włochy w okresie międzywojennym aspirowały do roli mocarstwa. Dysponując potężna flotą i odpowiednim położeniem  geograficznym dążyły do dominacji na Morzu Śródziemnym. Jednak wśród licznych jednostek, które zasiliły flotę włoską,  zabrakło lotniskowca. Rolę tę miał pełnić półwysep apeniński; o błędności takiej koncepcji Włosi przekonali się jeszcze  przed wybuchem II wojny światowej.

 



Potencjalnym przeciwnikiem na Morzu Śródziemnym były Francja i Wielka Brytania. Francja, podobnie jak Włochy, nie rozwijała tej klasy okrętów – poprzestając, zgodnie z zapisami traktatu waszyngtońskiego, na przebudowie jednego z nieukończonych pancerników typu Normandie na lotniskowiec Bearn. Wielka Brytania dysponowała licznymi lotniskowcami, które zawsze były obecne na tym akwenie – tłumaczył to brak odpowiedniej ilości baz lotniczych w tym obszarze. Zlekceważenie przez marynarkę wojenna Włoch tej klasy okrętów, jak wspomniano, miało negatywne konsekwencje. Demonstracyjne działania brytyjskich lotniskowców podczas konfliktu abisyńskiego i później, w pierwszej fazie II wojny światowej, wykazały ich duża skuteczność oraz nieprzygotowane Reggia Aeronautica do uzyskania panowania w powietrzu. W tej sytuacji marynarka Włoch złożyła pilne zapotrzebowanie na lotniskowiec zdolny do zapewnienia osłony myśliwskiej siłom nawodnym. Później zadania te rozszerzono o możliwości uderzeniowe. Niewątpliwie duży wpływ na zmianę przydatności lotniskowców w wojnie miał udany atak brytyjskich samolotów na baze floty włoskiej w Tarencie.

Pierwsze przymiarki do budowy lotniskowca podjęto we Włoszech na początku lat 20. XX w. Traktat waszyngtoński zagwarantował Włochom możliwość posiadania lotniskowców o łącznej wyporności 54 000 ts. Pozwalało to zbudować dwa lotniskowce o maksymalnie dopuszczalnej wyporności – 27 000 ts. Był to limit równorzędny z Francja, która upatrywano jako głównego konkurenta w basenie Morza Śródziemnego. Włosi nie posiadali jednak większego doświadczenia w operowaniu okrętami lotniczymi; w trakcie działań I wojny światowej ich jedyna większa jednostka tego typu był transportowiec wodnosamolotów Europa (4 740 ts; 12 w.; 8 wodnosamolotów). Na fali licznych przebudów ciężkich okrętów na lotniskowce po konferencji waszyngtońskiej (Lexington, Kaga, Akagi, Bearn) sami również rozważali taki pomysł. Tym bardziej, ze ustalenia waszyngtonskie zmusiły Włochy do przerwania budowy nowych okrętów liniowych, jednocześnie wprowadzając możliwość przebudowy na lotniskowiec dwóch z przeznaczonych na złom okrętów liniowych. Włosi brali pod uwagę przebudowe jednego nieukończonego pancernika. Wytypowana jednostka, ze względu na stan zaawansowania robót i możliwość adaptacji, był nieukończony okręt liniowy noszący nazwę Francesco Caracciolo.

NIM POWSTAŁA AQUILA
W latach 1919–1921 Regia Marina rozważała  również przebudowę na lotniskowiec pancernika Leonardo da Vinci, zatopionego w Tarencie  2 sierpnia 1916 r. Pomysł upadł z braku funduszy oraz z powodu małej prędkości podniesionego 17 listopada 1919 r. okrętu. W 1920 r. opracowano projekt małego (9 000 ts) lotniskowca, zatwierdzony w 1923 r. , lecz przed końcem 1924 r. ciecia budżetowe spowodowały, ze pomysłu nie zrealizowano. W 1925 r. powstał projekt krążowniko-lotniskowca z zatapialna rufa dla motorówek MAS, autorstwa gen. Giuseppe Rota . Jednak już w sierpniu 1925 r. Mussolini osobiście anulował ten i następne projekty. W 1926 r. pojawił się projekt bardzo małego lotniskowca o wyporności zaledwie 3 500 ts w układzie katamaranu, którego twórca był gen. Alessandro Guidoni. Prędkość krążownicza 14 w miały zapewniać 4 silniki wysokoprężne, a maksymalna – 33 w – aż  96 silników lotniczych FIAT A25, po 800 KM. W międzyczasie 1 listopada 1927 r. wcielono do służby transportowiec wodnosamolotów Giuseppe Miraglia (5 400ts; 21 w.; 11 wodnosamolotów + 6 rozmontowanych), który aktywnie służył do 1934 r. Kolejny projekt lotniskowca o wyporności 15 000 ts, wykonany przez Giuseppe Viana w 1932 r., również nie został zbudowany z powodu kryzysu finansowego początku lat 30. XX w. W latach 1931–1934 rozpatrywano przebudowe transatlantyków Conte di Savoia i Rex na wyposażone w katapulty pływające bazy dla 30 wodnosamolotów i myśliwców. W tym samym okresie planowano przebudować aż piec statków do przewozu poczty na lotniskowce eskortowe z katapultami. W 1935 r. gen. Umberto Pugliese opracował wstępne plany lotniskowców po 22 000 ts i 14 000 ts. Sztab marynarki miał nadzieje na rozpoczęcie w 1937 r. budowy według mniejszego projektu (dopracowanego do lipca 1936 r.) w stoczni Ansaldo. Wszystkie plany upadały z braku funduszy, ale tez z powodu faworyzowania przez Mussoliniego sił powietrznych. Według przewidywań Ministerstwa Lotnictwa i Sztabu Generalnego trzonem włoskich sił lotniczych miały być wielosilnikowe samoloty wielozadaniowe, zdolne zapewnić panowanie w powietrzu. Ponadto położenie geograficzne państwa powodowało, iz lotnictwo wojskowe było zdolne prowadzić rozpoznanie, osłaniać zespoły floty i wykonywać uderzenia bombowo- torpedowe z baz lądowych bez konieczności lądowania na pokładzie okrętu – w myśl popularnego hasła półwysep apeniński to najlepszy, bo niezatapialny lotniskowiec. Nie bez znaczenia było również i to, ze w tym okresie osiągi samolotów pokładowych były znacznie gorsze od ich lądowych odpowiedników.

 

Pełna wersja artykułu w magazynie TW Historia 5/2011

Wróć

Koszyk
Facebook
Tweety uytkownika @NTWojskowa Twitter