Wojska niemieckie w bitwie pod Anzio

 


Konrad Nowicki


 

 

 

Wojska niemieckie

 

w bitwie pod Anzio

 

 

W pierwszej połowie 1944 roku wojska alianckie i niemieckie stoczyły ze sobą we Włoszech serię bitew, których stawką było panowanie nad środkową częścią kraju i stołecznym Rzymem. Jedną z nich była bitwa pod Anzio, gdzie część amerykańskiej 5. Armii zmierzyła się z 14. Armią Wehrmachtu. Wojska niemieckie zablokowały tu desant przeciwnika, ale przewaga materiałowa aliantów pozbawiła 14. Armię szans na odniesienie zwycięstwa.

 



Ma początku stycznia 1944 roku alianci zakończvli przygotowania do generalnej ofensywy, której celem miało być zdobycie Rzymu i wyparcie Niemców ze środkowych Włoch. Ofensywa ta zakładała jednoczesny atak czołowy na niemieckie umocnienia polowe - tzw „Pozycją Gustawa", biegnącą w poprzek Italii, oraz wysadzenie desantu morskiego na tyłach przeciwnika. Decydującą rolę odgrywała tu amerykańska 5. Armia. Desant morski siłami VI Korpusu gen. Lucasa, oznaczony kryptonimem „Shingle", został przeprowadzony w kilka dni po rozpoczęciu przez resztę 5. Armii ofensywy na prawym skrzydle „Pozycji Gustawa" (linia obronna nad rzeką Garigliano, w dolinie rzeki Liri i pod miastem Cassino, flankującym strategiczną drogę nr 6 prowadzącą w kierunku Rzymu). Atak aliancki był bardzo gwałtowny i już 20 stycznia 1944 roku głównodowodzący wojsk niemieckich we Włoszech (najwyższy dowódca Wehrmachtu na obszarze Południowy Zachód i dowódca Grupy Armii „C"), marszałek polny Albert Kesselring, zdecydował o skierowaniu na pomoc zaatakowanej 10. Armii odwodów operacyjnych. Co ważne, rejon Rzymu opuściły siły główne 29. Dywizji Grenadierów Pancernych i cześć 90. Dywizji Grenadierów Pancernych, co drastycznie zredukowało potencjał obrońców na tym obszarze. W tej sytuacji, nocą z 21 na 22 stycznia 1944 roku, lądujące pod Anzio wojska brytyjsko-amerykańskie spotkały się z minimalnym oporem.

NIEMIECKA REAKCJA NA DESANT POD ANZIO
Amerykański VI Korpus (dwie wzmocnione dywizje w pierwszych rzucie, łącznic cztery dywizje wraz z oddziałami wzmocnienia) dokonał desantu w rejonie Anzio-Nettuno, na południe od Rzymu i Gór Albańskich, w rejonie wybrzeża położonym niedaleko Błot Pontyjskich. W momencie alianckiego desantu obszar ten, od ujścia Tybru do ujścia rzeki Astura (ok. 60 km), w ramach obrony przeciwdesantowej, nadzorował zaledwie jeden batalion grenadierów pancernych z 29. Dywizji Grenadierów Pancernych (II/71. PGrenPanc), trzy kompanie saperów oraz więcej niż skromna artyleria obrony wybrzeża, w sile 41 haubic i armat kalibru 75-170 mm. Wojska te nie miały żadnych możliwości podjecia skuteczne] walki z przeciwnikiem, który pod osłoną artylerii okrętowej bardzo szybko wyładował na lądzie blisko 40 000 żołnierzy. Data oraz miejsce desantu całkowicie zaskoczyły niemieckie dowództwo, które dowiedziało się o nim dopiero wczesnym rankiem 22 stycznia, wraz z napływającymi meldunkami, w tym ze zwiadu lotniczego. Marszałek polny Kcsselring nie spodziewał się, że alianci dokonają desantu na południe od Rzymu, bowiem sądził, że jeśli dojdzie do ataku ze strony morza, będzie on skierowany na wybrzeże na północ od włoskiej stolicy (dlatego na północ od ujścia Tybru pozostały elementy jednego pułku z 90. Dywizji Grenadierów Pancernych). Dowódca niemiecki we Włoszech uznał bowiem, że decydując się na desant, przeciwnik zagra o wyższą jeszcze stawkę niż tylko obejście „Pozycji Gustawa", że będzie tym manewrem chciał od razu zagarnąć również Rzym. Kesselring, znajdujący się w swej kwaterze na północ od Gór Albańskich, które teraz jako jedyna godna uwagi przeszkoda terenowa oddzielały go, oraz leżący na północy Rzym, od desantujących się pod Anzio dywizji przeciwnika, nie był jednak zupełnie bezradny. Już wcześniej sztab Grupy Armii „C" przygotował kilka wariantów reakcji na wieść o desancie morskim, mógł więc bardzo elastycznie przystąpić do działania, wybierając jeden z nich i natychmiast wcielając go w życie. Plan ten, nadzorowany przez OKW, nosił kryptonim „Richard" i zakładał niezwłoczne skierowanie w rejon desantu wybranych związków taktycznych.

W pierwszej kolejności Kesselring zarządził alarm w znajdujących się w rejonie Rzymu pododdziałach 4. Dywizji Strzelców Spadochronowych (była to nowa dywizja, formowana od końca 1943 roku, m.in. na bazie wybranych batalionów 2. Dywizji Strzelców Spadochronowych oraz włoskich ochotników) oraz w dywizji pancernej „Hermann Góring", której pododdziały, w większości jednak tylko formacje tyłowe {batalion polowo-zapasowy, służby logistyczne), znajdowały się w rejonie Gór Albańskich. Choć niezbyt liczne, jednostki te mogły zatrzymać ruchy oddziałów rozpoznawczych nieprzyjaciela. Następnie zarządził alarm dla jednostek przeciwlotniczych Rzymu. Gen. Maximilian Ritter von Pohl (General der Flakartillerie Süd - dowództwo artylerii przeciwlotniczej we Włoszech) otrzymał zadanie zabezpieczenia dróg dojazdowych do stolicy Włoch przy użyciu ciężkiej artylerii przeciwlotniczej. Za koordynację tych działań odpowiedzialny został z kolei gen. Ernst Schlemmer (z wojsk lądowych), będący wówczas dowódcą w Rzymie. Miał on nie tylko zabezpieczyć „wieczne miasto", ale także drogę nr 7, stanowiącą podstawę do przyszłej kontrofensywy, która miała zepchnąć aliantów do morza. Kesselring nie był jednak zadowolony z działań Schlemmera i jeszcze wieczorem tego samego dnia jego miejsce jako dowódcy koordynującego działania pod Anzio zajął gen. Alfred Schlemm, który wraz z dowództwem swego I. Korpusu Strzelców Spadochronowych został tu w trybie pilnym ściągnięty z 10. Armii (zmiana dowodzenia nie wynikała jednak z niezadowolenia marszałka, bowiem Schlemmer nie miał i tak należnego aparatu dowodzenia - rozkaz mówiący o ściągnięciu dowództwa korpusu spadochronowego wydano już rankiem 22 stycznia).

 

Pełna wersja artykułu w magazynie TW Historia 5/2011

Wróć

Koszyk
Facebook
Tweety uytkownika @NTWojskowa Twitter