Wszechstronna czwórka Alvisa

Pojazdy rodziny FV600 – Saracen, Salamander, Saladin i Stalwart cz. 2
Michał Buslik
Postępujące dynamicznie w pierwszych latach po zakończeniu II wojny światowej upowszechnienie samolotów bojowych z napędem odrzutowym stało się impulsem dla pojawienia się wraz z nimi całej gamy nowego sprzętu naziemnego służącego zapewnieniu większego bezpieczeństwa wykonywanych operacji lotniczych. Wzrost prędkości startu i lądowania samolotów odrzutowych w połączeniu ze znaczną ilością znajdującego w ich zbiornikach paliwa lotniczego zwiększały prawdopodobieństwo intensywnego pożaru na obrzeżach bazy lotniczej w przypadku ich awarii lub katastrofy. W takich okolicznościach kluczowe dla powodzenia podejmowanych działań ratowniczych było dysponowanie przez służby lotniskowe specjalizowanymi pojazdami ratowniczo-gaśniczymi, charakteryzującymi się nie tylko znaczną dzielnością terenową i prędkością maksymalną, dzięki czemu możliwe było szybkie dotarcie do miejsca zdarzenia lotniczego, ale także odpowiednią ładownością, umożliwiającą efektywne zwalczanie pożaru za pomocą przewożonych środków gaśniczych.
Gaśnicza Salamandra
W 1949 r. RAF Fire Service, określając swoje zapotrzebowanie na lotniskowe pojazdy ratowniczo-gaśnicze przewidywane do wprowadzenia do służby w nadchodzącej dekadzie, uznały, że dotychczas wykorzystywane, pamiętające czasy II wojny światowej, wozy Austin K6 6x4 3 t, uzupełniające równie wyeksploatowane szybkie wozy interwencyjne 4x4 3/4 t, muszą zostać zastąpione przez nową generację pojazdów. Zgodnie z decyzjami podjętymi w listopadzie 1950 r. park lotniskowych pojazdów ratowniczo-gaśniczych miał składać się ze średnich wozów 3 t, pełniących funkcję podstawowych pojazdów gaśniczych w bazach lotniczych RAF oraz uzupełniających je ciężkich wozów gaśniczych 10 t (które zastąpiłyby szybkie wozy interwencyjne 3/4 t, choć pomysł ten miał swoich zajadłych przeciwników), a także pojazdów gaśniczych ogólnego przeznaczenia (tzw. domestic fire tender).
Przewidywano, że bazy lotnicze, w których stacjonują samoloty z napędem odrzutowym lub samoloty czterosilnikowe będą wyposażone w dwa średnie i dwa ciężkie wozy gaśnicze (te ostatnie wykorzystujące w roli podstawowego środka gaśniczego ciężką pianę), w bazach z jednostkami wyposażonymi w inne typy samolotów będzie natomiast dyżurować jeden wóz średni i jeden ciężki, zaś na lotniskach użytkowanych wyłącznie przez lekkie samoloty szkolne pojedynczy wóz średni. Zabezpieczenie przeciwpożarowe zapasowych baz lotniczych bez stacjonujących jednostek lotniczych miało być realizowane wyłącznie przez wozy gaśnicze ogólnego przeznaczenia, których z kolei nie przewidywano dla baz lotniczych z dyżurującymi wozami średnimi i ciężkimi.
Pełna wersja artykułu w magazynie Poligon 4/2017