Zagraniczne rejsy okrętu szkolnego Zetempowiec
Jędrzej Jednacz
Zagraniczne rejsy
okrętu szkolnego Zetempowiec
Pod koniec lat 40. XX wieku szkolenie praktyczne słuchaczy gdyńskiej Oficerskiej Szkoły Marynarki Wojennej odbywało się głównie na pokładzie żaglowca ORP Iskra oraz na jednostkach bojowych floty. Systematyczny wzrost liczby podchorążych wymusił podjęcie starań o otrzymanie drugiego okrętu szkolnego na potrzeby OSMW. Stało się im zadość, gdy 10 lipca 1951 roku podniesiono banderę wojenną na byłym statku handlowym s/s Opole. Jednostka otrzymała również nową, powiązaną z partyjną organizacją młodzieżową, nazwę – Zetempowiec.

W wyniku starań kierowniczych kręgów morskiego rodzaju sił zbrojnych drobnicowiec Opole został przekazany Marynarce Wojennej 24 października 1950 roku. Niewiele później, bo już 2 listopada specjalna komisja przedstawiła dowódcy MW warunki techniczne przebudowy jednostki. Miała ona objąć m.in. utworzenie i wyposażenie pomieszczeń dla załogi stałej, kilkuset podchorążych oraz kadry dydaktycznej. Zaplanowano także montaż niezbędnych urządzeń do szkolenia przyszłych wilków morskich. Z uwagi na dużą liczbę zaokrętowanych ludzi musiano wydzielić miejsce na niezbędne magazyny, jak też przystosować zbiorniki według potrzeb. Koszt przebudowy oszacowano na 100 mln ówczesnych złotych. Prace odbywały się w Stoczni Gdyńskiej (przemianowanej niebawem na Stocznię im. Komuny Paryskiej) pod kierownictwem mgr. inż. Wojciecha Orszuloka, który był autorem dokumentacji, oraz sprawującego rolę budowniczego inż. Brunona Piątka. Z ramienia MW udział w pracach brał także inż. Mieczysław Filipowicz. To właśnie on dostrzegł wady w przygotowanej wcześniej dokumentacji i dzięki posiadanemu doświadczeniu był w stanie je skorygować, w związku z czym udało się uniknąć błędów przy montażu niektórych urządzeń. Pracom przyglądał się również wyznaczony na dowódcę jednostki kmdr ppor. Robert Mietielica. Dzięki jego staraniom na rufowej nadbudówce został zamontowany dalmierz artyleryjski. Remont nadzorował także dowódca MW, kadm. Wiktor Czerokow. Przebudowa trwała łącznie tylko 152 dni, bowiem oprócz etatowych pracowników stoczni brali w niej udział również słuchacze OSMW. Wspominali później, że do malowania jednego z pomieszczeń dano im farbę opartą na alkoholu. Było ono dosyć małe, toteż po krótkim czasie malujący wskutek wdychania jej wyziewów osiągnęli stan upojenia i zaczęli malować samych siebie. Pomogło Pomogło im dopiero „wietrzenie” na świeżym powietrzu zaserwowane przez przełożonych. Szybkie zakończenie przebudowy spowodował zapewne 12-godzinny dzień roboczy, a także praca podczas dni świątecznych. Po przebudowie jednostka mogła pełnić również rolę transportowca oraz okrętu szpitalnego. Zetempowiec był swego rodzaju poligonem dla gdyńskich stoczniowców. Zdobyte w trakcie przebudowy umiejętności mieli oni niebawem wykorzystać podczas produkcji statków morskich, którą spowodowały liczne zamówienia z ZSRR. Zetempowiec, a wcześniej Opole, należał do transportowców wojennych typu Hansa A budowanych pod koniec wojny na zlecenie Niemiec w stoczniach III Rzeszy, belgijskich, holenderskich, duńskich, a nawet szwedzkich. Opisywana tu jednostka powstała w stoczni Burmeister & Wain w Kopenhadze i przy wodowaniu otrzymała nazwę Irene Oldendorff, zaś jej portem macierzystym miała być Lubeka. Niedokończony transportowiec został zatopiony wskutek brytyjskiego nalotu (wg innych opracowań – sabotażu) i po zakończeniu wojny przypadł Wielkiej Brytanii, w której przemianowano go na Empire Contess (lub Empire Contees). Niedługo potem w wyniku podziału floty niemieckiej został przekazany Związkowi Radzieckiemu, gdzie otrzymał nazwę Omsk i służył we flocie handlowej tego kraju do 13 kwietnia 1947 roku. W związku z tym, że 15% tonażu przejętego przez ZSRR przypadło Polsce,jednostka znalazła się w grupie 19 statków, które nam przekazano.

Pełna wersja artykułu w magazynie MSiO 6/2010